A gdy już mu się nie chce być katolikiem - chrześcijaninem ...

          "Byłem apostatą" -  mógł powiedzieć człowiek, który za przedziwną modą i namową rzekomych przyjaciół postanowił wystąpić z Kościoła. Spotyka się takich ludzi, którzy manifestacyjnie chcą rozstać się z Panem Bogiem - "proszę mnie wykreślić z księgi chrztów", "rodzice i ksiądz przymusili mnie do chrześcijaństwa, gdy byłem mały i nie mogłem podejmować samodzielnych decyzji" .... "ja się o chrzest nie prosiłem" ... takie i podobne motywy podają, wprawdzie nieliczni, ale jednak pojawiający się ludzie w kancelarii parafialnej. Czasami trudno komuś wytłumaczyć, że ksiądz jest po to, aby do Boga prowadzić i pomagać nawiązywać z Nim łączność, a nie odwrotnie. Jak trudną musi być sytuacja, kiedy kapłan zostaje przymuszony, aby stwierdził czyjeś definitywne zakończenie przyjaźni z Panem Bogiem przez formalną apostazję (tzn. odejście od Kościoła), a przecież w praktyce kapłańskiego posługiwania tak często widać, jak ludzie odchodzą od Boga i Kościoła - może nie formalnie, ale faktycznie ! Czy definitywnie ? 
          Zachęcam do lektury listu byłego apostaty opublikowanego w aktualnym numerze Tygodnika Katolickiego 
"Gość Niedzielny"  


     
kliknij TUTAJ

Galeria zdjęć

wstecz