Przewodniczący Episkopatu: Powinniśmy dawać świadectwo miłości do naszej Ojczyzny

Przewodniczący Episkopatu z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości: Powinniśmy dawać świadectwo miłości do naszej Ojczyzny

„Potrzeba abyśmy dawali świadectwo miłości do naszej Ojczyzny, czyli miłości do wszystkiego co Polskę stanowi” – powiedział abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu z okazji 101. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Dodał, że rocznica odzyskania niepodległości to nasze wielkie święto.

Przewodniczący Episkopatu podkreślił jednocześnie, że nie możemy zapomnieć o naszych przodkach, którzy po odzyskaniu niepodległości dzięki bardzo ciężkiej pracy i ofiarności, odbudowali naszą państwowość oraz krzewili oświatę oraz kulturę. Powiedział: „Dziś szczególnie pamiętajmy o nich w naszej modlitwie”.

Abp Gądecki przypomniał również o ważnej roli duchowieństwa, które pracowało wówczas zarówno nad świętością naszego narodu, jak również nad jego rozwojem gospodarczym i kulturalnym, a gdy trzeba było broniło niepodległości Polski.

Przewodniczący Episkopatu zaznaczył też: „Zgodnie z wielowiekową tradycją, sprawy dotyczące Ojczyzny otaczamy naszą modlitwą. U progu 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II i przed beatyfikacją Czcigodnego Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego przypominajmy sobie ich miłość do Polski i módlmy się o Jej pomyślność”.

BP KEP
www.episkopat.pl

Rozważanie na niedzielę 10 listopada 2019r.

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza:

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją za żonę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę».
Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.
A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją». Łk 20, 27-38
 

Bóg nie jest Bogiem umarłych lecz żywych

Niesamowity, ale i śmieszny jest w końcu przykład saduceuszów z dzisiejszej Ewangelii. Ale i my, często używamy podobnie śmiesznych argumentów w "obronie naszych pozycji". Nasze ludzkie widzenie, nasza ludzka optyka nie przystaje do Bożej wizji, do wizji Ewangelicznej. Widzimy krótkowzrocznie, tylko swój interes i swoją korzyść (czasami nawet pozorną) i jesteśmy zdziwieni, że inni tego tak nie widzą, nie akceptują, że Bóg nas nie rozumie, że przecież nasze widzenie jest zdroworozsądkowe, że przecież trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć ... jak saduceusze w dzisiejszej Ewangelii, którzy nie szukali prawdy, a jedynie uzasadnienia dla swoich racji, dla swoich prawd. Szukali w końcu samych siebie.
I wtedy trzeba Jezusa, aby nam rozbił nasz obraz świata i spraw, aby nam otworzył oczy, aby nam ukazał rzeczywistość w innej, dalekosiężnej perspektywie. Jesteśmy w naszych przekonaniach zatwardziali i dlatego nasz bóg jest bogiem umarłych, a nawet jest martwym bogiem czy bożkiem. Ten prawdziwy, jest ponad naszymi przekonaniami, jest Bogiem Żywym i Bogiem żywych. Ten prawdziwy jest Bogiem, Którego nie znamy, bo czasami znać nie chcemy, jest jednak Bogiem bliższym nas niż my sami ...

Jak uwierzyć Bogu, że jest On Bogiem Żywym, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba a nie bożkiem saduceuszów ?

XI Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym

W niedzielę 10 listopada obchodzimy Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. W tym roku poświęcony jest on sytuacji w Sudanie Południowym.

Sudan Południowy można określić mianem najmłodszego dziecka świata. To afrykańskie państwo powstało zaledwie 8 lat temu, 9 lipca 2011 roku w wyniku referendum, odłączając się od Sudanu. Po 40 latach wojny domowej narodził się nowy kraj, w którym miały się zakończyć konflikty na tle religijnym i plemiennym. Ludzie byli pełni nadziei.

- Niestety, nie nastąpiło rozwiązanie problemów. Patrzymy tam z niepokojem, ponieważ ten kraj stoi na granicy wymordowania swoich własnych obywateli. Chcemy pokazać dramat społeczności chrześcijańskiej. Republika Sudanu nie chce chrześcijan na terenie swojego kraju, dlatego przenoszą się oni do południowego sąsiada. W 2012 roku wyruszył pierwszy transport chrześcijan z Sudanu na południe. Ludzie zostali wyposażeni w wodę i jedzenie na jeden dzień. Samochody zatrzymały się jednak na środku pustyni aż na 3 dni, a wykończeni emigranci byli pod ostrzałem swoich prześladowców - opowiada ks. Rafał Cyfka z Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Wielu wrocławian jeszcze pamięta wizytę bp. Macrama Maxa Gassisa MCCI, sudańskiego hierarchy katolickiego, jaką złożył w 2012 roku w Polsce. W archikatedrze wrocławskiej wypowiedział wówczas bardzo wyraziste słowa w obronie swojego ludu. "Widzicie, że się uśmiecham, że pokazuję wam zęby. Pamiętajcie, że gdy lew pokazuje zęby, to znak, że może się za chwilę na kogoś rzucić. Ja zaraz się rzucę na was, bo mój lud jest mordowany!".

- Naszym zadaniem jest obrona tamtejszej ludności, nie tylko chrześcijan, ale wszystkich mieszkańców. To kraj nękany konfliktami. Stare sudańskie powiedzenie mówi: "Gdzie walczą dwa słonie, najbardziej cierpi trawa". Tą trawą są zwykli ludzie, którym możemy pomóc naszym wsparciem finansowym i modlitwą - zachęca ks. Cyfka.

Przypomina historię 27-letniej, cudownie ocalonej Miriam Ibrahim, która w maju 2015 została skazana w Chartumie na śmierć pod fałszywymi zarzutami porzucenia islamu i przyjęcia chrześcijaństwa.

- Jej matka była chrześcijanką. Ojciec, muzułmanin, zostawił rodzinę, gdy poczęła się córka. Matka więc po urodzeniu ochrzciła ją i wychowywała w duchu chrześcijańskim. Kiedy Miriam wyszła za mąż za chrześcijanina, społeczność muzułmańska oburzyła się i postawiła ją przed sądem tłumacząc, że jej ojciec był muzułmaninem, więc powinna wyjść za mąż za muzułmanina. Nie pomogły tłumaczenia, że tak naprawdę nigdy nie była muzułmanką. Ostatecznie dano jej 3 dni przed wykonaniem wyroku na zastanowienie się - opowiada ks. Cyfka.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie w ostatnich dniach wydało raport o chrześcijanach prześladowanych za wiarę w latach 2017-2019. Wynika z niego, że sytuacja chrześcijan najbardziej zaostrzyła się w Azji Południowej i Wschodniej: Jest to obecnie najbardziej niebezpieczne miejsce na świecie, jeśli chodzi o prześladowania, nawet wobec Bliskiego Wschodu.

Umacnianie się reżimów autorytarnych i populistyczny nacjonalizm źle wróżą chrześcijanom w krajach tak różnych, jak Indie, Birma (Myanmar) i Chiny, gdzie chrześcijaństwo postrzegane jest nie tylko jako obca religia, ale także jako czynnik niepożądanego wpływu Zachodu.

W niektórych częściach Afryki islamistyczna przemoc sieje spustoszenie pośród wspólnot chrześcijańskich. W Iraku i Syrii wyznawcy Chrystusa „głosują nogami” - kontynuując emigrację; każda osoba, która odchodzi, pogarsza sytuację tych, którzy zostali.

Raport zadaje niezwykle aktualne pytanie: jeśli papież Franciszek pojedzie do Iraku w 2020 r., jak ogłoszono w czerwcu tego roku, jaką część wspólnoty chrześcijańskiej tam zastanie?

Źródło: wroclaw.gosc.pl

Rocznica poświęcenia Bazyliki Laterańskiej

Dziś obchodzimy rocznicę poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, najstarszej z czterech rzymskich bazylik pontyfikalnych (papieskich), katedry Biskupa Rzymu.

Od 313 roku do początku XIV wieku na Lateranie rezydowali kolejni papieże. Dopiero po opuszczeniu w 1377 roku za namową św. Katarzyny ze Sieny Awinionu papież Grzegorz XI i jego następcy zamieszkali w Watykanie, który do dziś jest ich siedzibą.Rocznicę poświęcenia Bazyliki Laterańskiej obchodzono na początku tylko w Rzymie. Dopiero później, za sprawą augustiańskich mnichów, święto zaczęto obchodzić także w innych miejscach.

Na stałe do kalendarza liturgicznego weszło ono za sprawą papieża św. Piusa V, który kazał umieścić je w mszale wydanym w 1570 roku.

W nowym kalendarzu rzymskim zmieniono dotychczasową nazwę święta "dedykacja arcybazyliki Najświętszego Zbawiciela" (wcześniejsze wezwanie świątyni) na "rocznicę poświęcenia bazyliki laterańskiej".

Bazylika Laterańska była przez długie lata głównym kościołem Rzymu i ze względu na swą rangę nazywana jest "Matką i głową wszystkich kościołów" (Mater et Caput omnium Ecclesiarum Urbis et Orbis - napis o tej treści widnieje na frontonie świątyni).

Rozpoczynający swój pontyfikat Papieże odprawiają w niej Msze św., przejmując rządy nad diecezją rzymską, podobnie czynią w swych katedrach biskupi-ordynariusze, obejmujący rządy w swych diecezjach.

Ostatni raz uroczystość ingresu odbyła się 7 kwietnia 2013 roku, kiedy swój pontyfikat rozpoczynał Ojciec Święty Franciszek (inauguracja pontyfikatu odbyła się 19 marca).

Fundatorem Bazyliki był prawdopodobnie papież Milcjades (311-14), który po otrzymaniu od cesarza Konstantyna w roku 313 znajdującej się w tym miejscu siedziby gwardii wzniósł pierwszy budynek świątynny.

Pierwszej konsekracji świątyni i jej głównego ołtarza dokonał papież św. Sylwester I w dniu 9 listopada 324 r. Główny obrzęd polegał na namaszczeniu głównego ołtarza krzyżmem świętym, które miało symbolizować Chrystusa jako ofiarnika i ofiarę.

Do Bazyliki przylegała także rezydencja, siedziba papieży przez prawie 1000 lat. Świątynia była wielokrotnie przebudowywana, zmieniało się także jej wezwanie. Papież Grzegorz Wielki dedykował ją dwóm świętym Janom: Chrzcicielowi i Ewangeliście.

Upowszechniona nazwa "Bazylika św. Jana na Lateranie" jest więc błędna, powinno się ją określać bazyliką Świętych Janów. Pełna nazwa świątyni w obecnym brzemieniu jest następująca: Papieska arcybazylika Najświętszego Zbawiciela, św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty na Lateranie. Matka i Głowa Wszystkich Kościołów Miasta i Świata.

Po przeniesieniu siedziby papiestwa do Awinionu Bazylika Laterańska straciła na znaczeniu. Po powrocie z "niewoli awiniońskiej" (1377 r.) papieże z uwagi na poważne zniszczenia bazyliki laterańskiej i rezydencji przenieśli się na Watykan.

W ciągu wieków w Bazylice odbyło się pięć soborów powszechnych, rządy w jej murach sprawowało 161 następców św. Piotra. Mimo, że centrum chrześcijaństwa utożsamiane jest powszechnie z Bazyliką św. Piotra, to świątynia na Lateranie, zachowała swoje wyjątkowe znaczenie.

Poza wspomnianym ceremonialnym obejmowaniem rządów nad diecezją rzymską, właśnie w tej świątyni papieże sprawują Mszę św. Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek.

W poprzedzającą ten dzień Niedzielę Palmową wznoszony jest specjalny łuk triumfalny na pamiątkę wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. W Boże Ciało z laterańskiej Bazyliki wyrusza procesja Bożego Ciała, która zmierza w kierunku Bazyliki Matki Bożej Większej (Santa Maria Maggiore), ulicą Merulana.

Świątynia jest miejscem spoczynku wielu papieży od IV do XIV w., przechowywanych jest w niej także wiele cennych relikwii.

Źródło: www.deon.pl

Propozycje Dni Skupienia

1. Diecezjalny Duszpasterz Apostolstwa Modlitwy, ks. Sebastian Gambuś, zaprasza na adwentowy dzień skupienia, który odbędzie się w sobotę 7 grudnia 2019 roku od godz. 10:00 w kościele pw. NMP Matki Kościoła w Gliwicach-Sikorniku. Więcej szczegółów na plakacie tutaj: https://pobierz.kuria.gliwice.pl/wojciech/Dzien_skupienia_AM.pdf

 

2. Centrum THEOTOKOS Gliwice zaprasza na adwentowe skupienie dla kobiet:

"Inna K(k)kobieta"
sobota 7 grudnia 2019
Centrum THEOTOKOS Gliwice

Msza św., 2 konferencje, „babskie" pogawędki, adoracja, możliwość spowiedzi
I. Maryjny desing, czyli kobieta przez „K"
II. „k" jak kobieta - kochać i kochaną być

prowadzi s. Bogna Młynarz, zanurzona w tajemnicę Duszy Chrystusowej, teolog, pisarka, przyjaciółka:
"Moją największą pasją jest głoszenie. Po prostu, jak każda kobieta lubię dużo mówić :-) Jeśli tylko jest możliwość (w porę i nie w porę) głoszę rekolekcje i różnej maści konferencje na temat duchowości".

Program:
9.00 Eucharystia
10.00 I konferencja
11.00 kawa
12.00 II konferencja
13.00-15.00 adoracja Najśw. Sakramentu + możliwość spowiedzi


3. Centrum THEOTOKOS Gliwice zaprasza na adwentowe skupienie dla mężczyzn:
"Tak zaufaj... tak pracuj... - naczynia połączone"
sobota 14 grudnia 2019
Centrum THEOTOKOS Gliwice

Msza św., 2 konferencje, męskie gadanie, adoracja, możliwość spowiedzi
I. Zaufanie Bogu a prowadzenie biznesu.
II. Jak zarządzać czasem by wystarczyło? (dla Boga, rodziny, pracy i odpoczynek)

prowadzi Andrzej Sobczyk
Stowarzyszenie Rafael, producent i dystrybutor filmów religijnych, właściciel grupy handlowej Gloria24

Program:
9.00 Eucharystia
10.00 I konferencja
11.00 kawa
12.00 II konferencja
13.00-15.00 adoracja Najśw. Sakramentu + możliwość spowiedzi

motto:
"Ufaj Bogu tak, jakby całe powodzenie spraw zależało wyłącznie od Niego; tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakbyś ty sam miał wszystko zdziałać, a Bóg nic zgoła."
św. Ignacy Loyola


4. Diecezjalny Duszpasterz Żywego Różańca, ks. Krzysztof Plewnia,zaprasza w sobotę 14 grudnia br. do par. św. Bartłomieja w Gliwicach na dzień skupienia Róż Różańcowych. Początek tego spotkania o godz. 10.00. Plan spotkania jest następujący:
10.00 - RÓŻANIEC I OKAZJA DO SPOWIEDZI
10.30 - EUCHARYSTIA
11.30 – 12.30  - PRZERWA NA POSIŁEK
12.30  - KONFERENCJA
13.00  - NABOŻEŃSTWO
Plakat zapraszający na wydarzenie można ściągnąć tutaj:
https://pobierz.kuria.gliwice.pl/wojciech/DZIEN_SKUPIENIA_DLA_ROZ.pdf
 

Wypominki to forma modlitwy błagalnej za zmarłych

Wypominki są jednym ze wielu znaków wyrażania naszej modlitewnej pamięci o zmarłych. Ich tradycja sięga X wieku.

Wśród różnego rodzaju form modlitewnej pamięci o zmarłych szczególne miejsce zajmują wypominki. Jest specjalne nabożeństwo za zmarłych, podczas którego wyczytywana jest lista imion i nazwisk zmarłych osób, które wierni chcą w modlitwie polecać Bogu. Wierni wypisują na kartkach nazwiska swoich zmarłych krewnych i wraz z dobrowolną ofiarą przynoszą je do parafialnej kancelarii lub kościelnej zakrystii. Ksiądz sporządza listę nazwisk zmarłych, którą odczytuje podczas nabożeństwa wzywając zebranych do modlitwy w ich intencji. Najczęściej wierni odmawiają w intencji zmarłych różaniec lub tradycyjną modlitwę „Wieczny odpoczynek".

Wypominki często funkcjonują w dwojakiej odmianie jako listopadowe (miesięczne) – gdy imię zmarłego wyczytuje się podczas listopadowego nabożeństwa za zmarłych oraz roczne – gdy zmarłych wspomina się przez cały rok, w każdą niedzielę przed Mszą św.

Od dyptyków do wypominek

Modlitwa za zmarłych praktykowana jest w Kościele od II wieku, a od III wieku Kościół modli się za zmarłych w czasie Eucharystii. Stopniowo przyjęła się też znana do dzisiaj praktyka odprawiania Mszy św. za zmarłych pokutujących w czyśćcu.

W liturgii eucharystycznej sprawowanej w starożytnym Kościele odczytywano tzw. dyptyki, na których chrześcijanie wypisywali imiona żyjących biskupów, ofiarodawców, dobrodziejów, ale także świętych męczenników i wyznawców, oraz wiernych zmarłych. Imiona odczytywano głośno toteż trwało to bardzo długo. Drugą listę, listę świętych, odczytywał sam biskup, a nie ksiądz. Następnie wyliczano imiona świętych Wreszcie trzecia lista, którą również czytał biskup, zawierała imiona zmarłych. Te trzy listy recytowano jednym ciągiem; dzieliło je tylko trzykrotne, krótkie odezwanie się chóru. Na koniec biskup śpiewał uroczystą modlitwę, w której prosił Boga, aby wpisał imiona żywych i umarłych pomiędzy wybrańców.

Z biegiem lat dyptyki zastąpiono wspomnieniami nie zawierającymi już imion wszystkich wiernych, o których Kościół pamięta, lecz tylko imiona jednego czy kilku wskazanych celebransowi.

Dusze czyścowe czekają na naszą pomoc!

Kościół modli się za wszystkich zmarłych, szczególnie w listopadzie. To miesiąc modlitewnej solidarności żyjących z pokutującymi w czyśćcu. Potrzebują oni modlitwy żyjących, aby skrócić okres pokuty i zjednoczyć się z Bogiem w niebie. Dusze po śmierci nie mogą już nic uczynić w swojej sprawie i dlatego potrzebują modlitwy żyjących.

Czyściec to stan, w jakim znajdują się dusze, które zeszły z tego świata w takim stanie grzeszności, który nie pozwala im na pełne zjednoczenie z Bogiem w niebie. Według św. Katarzyny Genueńskiej, która pisała o tajemnicy czyśćca, największą karą dla duszy czyśćcowej jest tymczasowa rozłąka z Bogiem. Dusza ludzka poznając po śmierci Boga jako pełnię miłości pragnie zjednoczenia z Nim a równocześnie rozpoznaje, że jeszcze nie jest tego godna i sama szuka możliwości oczyszczenia. Bóg odpowiada na to pragnienie duszy poprzez czyściec, dlatego też jest on dziełem miłosierdzia Boskiego.

Dogmat o istnieniu czyśćca Kościół ogłosił na Soborze w Lyonie w 1274 r. a potwierdził i wyjaśnił na Soborze Trydenckim (1545-1563) w osobnym dekrecie. Dogmat ten opiera się na przesłankach Pisma Św. oraz na sięgającej II w. tradycji kościelnej. Podkreśla on dwie prawdy: istnienie czyśćca jako pośmiertnej kary oraz to, że wierni żyjący na ziemi mogą dopomóc duszom czyśćcowym.

Źródło: KAI/ pierzchalski.ecclesia.org.pl

Zapraszam na różaniec za zmarłych z wypominkami codziennie do 9 listopada po wieczornej Mszy Świętej.

Jednocześnie przypominam, że  wierni, którzy odwiedzą kościół lub kaplicę od południa 1 listopada do 8 listopada, mogą dostąpić odpustu zupełnego, który można ofiarować jedynie za dusze w czyśćcu cierpiące. Można go uzyskać tylko jeden raz w ciągu dnia.

Warunki: stan łaski uświęcającej, Komunia św., odmówić Ojcze nasz, Wierzę, modlitwę w intencjach Ojca św.; nawiedzając pobożnie cmentarz i modląc się za zmarłych.

 

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie,
a światłość wiekuista niechaj im świeci.
Niech odpoczywają w pokoju wiecznym.
Amen.

Wspomnienie św. Karola Boromeusza

Św. Karol ze szlacheckiej rodziny Boromeuszów urodził się w roku 1538 we Włoszech. Studiował w Mediolanie, a potem w Pawii, gdzie uzyskał doktorat z prawa cywilnego i kanonicznego w roku 1559.

Jego wuj, kardynał de Medici, wybrany w tym samym roku na papieża (Pius IV), mianował go kardynałem, a wkrótce potem arcybiskupem Mediolanu, mimo iż św. Karol nie był jeszcze księdzem. Święcenia kapłańskie i sakrę biskupią przyjął dopiero w roku 1563.

Pozostał w Rzymie i zaczął pilnie pracować dla dobra Kościoła: założył Akademię Watykańską, jako papieski sekretarz stanu doprowadził do wznowienia Soboru Trydenckiego i do pomyślnego jego ukończenia w roku 1563.

Założył w Mediolanie pierwsze na świecie seminarium duchowe, odprawił pięć synodów prowincjonalnych i jedenaście diecezjalnych. Wizytował klasztory i parafie.

Św. Karol posiadał bardzo szczególne cechy charakteru, którymi kierował się w życiu: siłą ducha i woli, jasny pogląd na rzeczywistość i niezłomną wolę. Posiadał jeszcze jedną ważną cechę – pokorę – wypracował ją z wielkim trudem pracy wewnętrznej. Podczas całego swojego życia i pracy pasterskiej św. Karol usiłował zjednoczyć sobie dwie cechy – moc i łagodność.

Podczas wielkiej zarazy w Mediolanie w roku 1576 sam nawiedzał chorych, zaopatrywał umierających, przewodniczył ulicznym procesjom pokutnym, boso, z powrozem na szyi i krzyżem w ręku. Był surowy dla siebie, oddany całkowicie wyczerpującej pracy duszpasterskiej. Majątek osobisty rozdał ubogim.

Umarł w Mediolanie 3 listopada 1584 roku roku, gdy opiekował się ofiarami wielkiej zarazy. Kanonizowany w roku 1610 przez Papieża Pawła V.

Święty Karolu wzbudź w naszych sercach pragnienie dobra, oddal egoizm, wyrwij z obojętności, rozwiej pesymizm, rozprosz znużenie. Odkryj przed nami obraz zła, które panuje w nas i naszych czasach i spraw, by stał się on bodźcem do pokuty, działania i miłosierdzia. Daj nam ufność, że świat może być zbawiony przez Chrystusa, nie przez kogokolwiek innego i że Kościół może nabrać nowej mocy dzięki sobie, nie dzięki innym. Spraw, byśmy zrozumiały prawdziwa reformę, taką, która miłuje, a nie nienawidzi, która śpieszy z pomocą, a nie krytykuje, która nie burzy, ale odnawia, która nie wynajduje nowości, ale dąży do rozwoju, która nie stoi w miejscu, ale idzie naprzód. Spraw, byśmy były zdolne realizować taka właśnie reformę, która dokonuje się w drodze do uświęcenia i rozświetlenia chrześcijańskiego życia, dla sprawiedliwości i pokoju wśród warstw społecznych, dla obrony pokornych i pocieszenia cierpiących. Amen.
 

Rozważanie na niedzielę 03 listopada 2019r.

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A pewien człowiek, imieniem Zacheusz, który był zwierzchnikiem celników i był bardzo bogaty, chciał koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest, ale sam nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.
Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».
Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie».
Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło».
Łk 19, 1-10
 

Syn człowieczy przyszedł szukać i zbawić

Wzruszające są słowa Księgi Mądrości: "Nad wszystkim masz litość Panie, bo wszystko jest w Twojej mocy i oczy zamykasz na grzechy ludzi, aby się nawrócili." Bóg rzeczywiście miłuje wszystko, co uczynił i nic nie ma w nienawiści, bo inaczej by przecież tego nie uczynił. Jeśli nas stworzył to po to, abyśmy istnieli a nie aby nas potępić. Wzruszająca jest też scena z dzisiejszej Ewangelii, kiedy Zacheusz pogardzany przez innych (bo był celnikiem), zostaje dowartościowany przez Chrystusa.
Jest jednak w tej scenie coś więcej. To nie tylko Jezus okazuje miłosierdzie wobec Zacheusza, ale także Zacheusz odpowiada radośnie na okazane miłosierdzie, miłosierdziem wobec innych. Jest to piękny przykład dialogu, jaki nawiązuje się między Bogiem a człowiekiem, między Łaską a ludzką duszą.

I tego właściwe Bóg od nas oczekuje ... współpracy, miłosierdzia, podejmowania ustawicznie wysiłku nawracania się, bycia dobrym. Bóg nie czyha na nas jak groźny sędzia, wyczekujący tylko ludzkich potknięć aby nas karać. To nie jest obraz Boga - Miłości, Ojca Miłosiernego, Który kocha wszystko co uczynił. Bóg jest cierpliwy i ustawicznie czeka na ludzkie nawrócenie, na ludzką odpowiedź, na współpracę. Jakże inaczej wygląda wtedy ludzkie życie, a nawet ludzkie upadki, grzechy i słabości. Bóg nie lekceważy naszych grzechów, nie udaje, że ich nie ma, nie twierdzi, że ich nie popełniamy, ale je wybacza i chce nas od nich uwolnić. Nie robi tego na siłę i wbrew człowiekowi, ale czeka na jego współpracę i akceptację. Widzi dobra wolę człowieka i wychodzi jej naprzeciw, wspomaga ją swoją Łaską i Miłosierdziem. Jak w wypadku Zacheusza, jak w wypadku celnika Mateusza, jak w wypadku jawnogrzesznicy ..., jak w tylu innych wypadkach ...

Nigdy nie jest za późno, aby się nawrócić. Bóg tylko na to czeka.
Czemuż więc stale odwlekam moje nawrócenie?

Nawiedzenie cmentarzy to nie sentymentalny spacer, ale modlitwa za zmarłych

 „Odwiedzin na cmentarzach nie traktujmy jak sentymentalnego spaceru. Modlitwę i odpusty, które możemy uzyskać nawiedzając cmentarze ofiarujmy za bliskich nam zmarłych” – powiedział bp Artur Miziński, sekretarz generalny Episkopatu Polski.

Bp Miziński podkreślił: „Dzień Zaduszny to czas szczególnej i gorliwej modlitwy do Boga, by zmarli mieli udział w zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią. Na naszą modlitwę czekają Ci, którzy po śmierci są w oddaleniu od pełni Bożej miłości, potrzebują oczyszczenia, czyli czyśćca, który jest +przedsionkiem nieba+”.

U progu 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II bp Miziński przypomniał również, że papież Polak mówił: „Czyściec to znaczy stan oczyszczenia, stan, w którym dusze przygotowane są do zbawienia, do szczęścia wiecznego, oczyszczają się jeszcze, ażeby dojrzeć do ostatecznego spotkania z Bogiem” (Audiencja generalna, 4 VIII 1999 r.). Sekretarz Episkopatu dodał jednocześnie, że w naszym kraju była i jest nadal częsta modlitwa w intencji dusz czyśćcowych. „Świadczą o tym Msze święte w intencji zmarłych, wypominki i odprawiane za zmarłych Msze święte gregoriańskie, oraz modlitwy przy grobach” – powiedział.

Bp Artur Miziński zaznaczył, że naszą modlitwą możemy bardzo pomóc zmarłym. Przypomniał, że od 1 do 8 listopada można codziennie uzyskać odpust zupełny za zmarłych. Jest to darowanie kary za grzechy zgładzone już co do winy. Odpust można uzyskać odwiedzając cmentarz, spełniając zwykłe warunki: brak przywiązanie do grzechu, komunia św., modlitwa w intencjach wyznaczonych przez Ojca Świętego i wyznanie wiary.

BP KEP

Pokażmy modlitewną pamięć w Internecie

„W uroczystość Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny na grobach naszych bliskich płoną znicze. To znak pamięci i modlitwy. Pokażmy modlitewną pamięć także w Internecie i włączmy się w akcję #Zaduszki” – podkreślił rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Idea akcji #Zaduszki świetnie przyjęła się wśród internautów. Przez ostatnie dwa lata zamieścili oni w Internecie tysiące zdjęć, zapewnień o modlitwie i próśb o nią. Rzecznik Episkopatu wyjaśnił, że akcja ta ma na celu przede wszystkim tworzenie wspólnoty modlitewnej. Dodał: „Mamy też szansę na pokazanie całemu światu, jak piękna jest Polska tradycja modlitwy za zmarłych, dekoracji grobów i odwiedzin na cmentarzach”.

Ks. Rytel-Andrianik zachęcił internautów do włączenia się w akcję #Zaduszki. Wyjaśnił: „Zaduszki to powszechnie używana nazwa obchodzonego 2 listopada Dnia Zadusznego. To dzień Wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych. W czasie wizyt na cmentarzach zróbmy zdjęcie, np. smartfonem, i zamieśćmy je na Facebooku czy Twitterze z hasztagiem #Zaduszki. Będzie to jeden ze znaków naszej modlitewnej pamięci”. Rzecznik Episkopatu podkreślił też: „Stwórzmy wspólnotę modlącą się w intencji zmarłych, dla których nasza modlitwa jest największym darem, którego oni tak bardzo potrzebują”.

BP KEP

Rozważanie na Uroczystość Wszystkich Świętych

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza:

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie». Mt. 5, 1-12a.

Jezus przeżył wszystkie błogosławieństwa „na swojej skórze”, we własnym sercu. Jednak powiedzielibyśmy, że znał je od końca, to znaczy był Synem Boga i świadomość tego prowadziła Go w każdej sytuacji do głębokiego pokoju serca, nieustannie miał z Nim kontakt, widział Go i dlatego Jego serce było czyste. Przebywał w Królestwie Niebieskim, bo całym Jego bogactwem była relacja z Ojcem i pełnienie Jego woli. Nie musiał wybaczać, bo nigdy nie potępiał, itd. Jego droga jest sprawdzona i zaprasza nas na nią. Różnica polega tylko na tym, że my musimy Mu uwierzyć na słowo, bo będziemy błogosławieni, kiedy w chwili próby zaufamy Jego obietnicy, doświadczeniu i pozwolimy się poprowadzić. Co czujesz kiedy czytasz te błogosławieństwa, czy łatwo jest Ci je przyjąć? Takich oczekiwałeś? Jakie jeszcze dodałbyś do tej listy.

Człowiek żyjący zgodnie z błogosławieństwami trwa w jedności z Bogiem. Tak Jezus przekonuje tych, którzy doświadczają w swoim życiu smutku, cierpienia, są wytrwali w doświadczeniach, wystawieni na pokusy, wybaczają i nie skarżą się na swój los. Każdy kto idzie na przekór schematom jakie podpowiada świat, a żyje zgodnie z logiką Boga, ten żyje z Nim i u Niego. Przyjrzyj się ludziom wokół siebie, swoim krewnym, znajomym; czy jest wśród nich ktoś kto zwróciłby Twoją uwagę, bo żyje jak człowiek błogosławieństw? Co takiego zauważyłeś, czym Cię zaskoczył? Proś o łaskę zauważania takich ludzi w swojej codzienności.

Będziemy ich widzieć im bardziej my sami zaczniemy żyć błogosławieństwami. Otwierając się na łaskę Boga, ufając Jego słowu wyrabiamy w sobie wrażliwość na błogosławieństwa, dostrzegamy, że też możemy tak żyć. Boga-sławię tym czym żyje i taki jaki jestem. Które z błogosławieństw już teraz, choć trochę, spełnia się w Twoim życiu? Które z nich jest dla Ciebie trudne lub uważasz je za wręcz niemożliwe do spełnienia w swojej obecnej sytuacji? Dlaczego? Podziękuj za dobro jakie w sobie widzisz i zaproś Go w trudności jakie przeżywasz.

Papież do pielgrzymów z Polski: Przeżywajmy tajemnicę świętych obcowania z nadzieją

Przeżywajmy tajemnicę świętych obcowania z nadzieją, która rodzi się ze zmartwychwstania Pana naszego Jezusa Chrystusa – powiedział Papież Franciszek w pozdrowieniach do pielgrzymów z Polski w czasie środowej audiencji generalnej.

Publikujemy pełną treść pozdrowień:

Serdecznie pozdrawiam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, zbliżamy się do uroczystości Wszystkich Świętych i do wspomnienia wszystkich wiernych zmarłych. Jak mówił św. Jan Paweł II, te dni „zachęca nas, byśmy skierowali wzrok ku niebu, które jest celem naszej ziemskiej pielgrzymki. Tam oczekuje nas radosna wspólnota świętych. Tam spotkamy się z naszymi drogimi zmarłymi”, za których teraz zanosimy modlitwę. Przeżywajmy tajemnicę świętych obcowania z nadzieją, która rodzi się ze zmartwychwstania Pana naszego Jezusa Chrystusa. Z serca wam błogosławię.

Vaticannews / BP KEP

Odpust zupełny za zmarłych

Nawiedzając z modlitwą kościół lub kaplicę w uroczystość Wszystkich Świętych oraz w Dniu Zadusznym, możemy pod zwykłymi warunkami uzyskać odpust zupełny, czyli całkowite darowanie kar dla dusz w czyśćcu cierpiących. Ponadto wypełniając określone warunki, możemy uzyskać odpust zupełny od 1 do 8 listopada za pobożne (czyli modlitewne) nawiedzenie cmentarza. Odpust zupełny możemy uzyskać raz dziennie. Warunki uzyskania odpustu zupełnego:

1. Wzbudzić intencję jego otrzymania.
2. Być w stanie łaski uświęcającej.
3. Wyzbyć się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu.
4. Przyjąć w tym dniu Komunię Świętą.
5. Odnowić naszą jedność ze wspólnotą Kościoła poprzez odmówienie: Ojcze naszWierzę w Boga oraz modlitwy w intencjach bliskich Ojcu Świętemu.

Jak pomóc zmarłym?

1. Ofiarowanie w ich intencji Mszy św. i Komunii św.
2. Przebaczenie zmarłemu wszystkiego, czym wobec nas zawinił.
3. Post, jałmużna, ofiarowane odpusty.
4. Modlitwa, w tym modlitwa wypominek.

Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny

Zbliża się miesiąc listopad a wraz z nim Uroczystość Wszystkich Świętych. Już dziś zadbajmy nie tylko o groby naszych najbliższych zmarłych, ale także o modlitwę za nich:

  • Msza św. w Uroczystość Wszystkich Świętych na cmentarzu za zmarłych o godz. 14:00. Po Mszy św. procesja i nabożeństwo za zmarłych
  • W Dzień Zaduszny nie będzie Mszy św. o godz. 17:00 w Kościele. Msza św. za zmarłych i różaniec z wypominkami zostaną odprawione na cmentarzu o godz. 17:00
  • W dalszym ciągu można składać wypominki za zmarłych. Wypominki za zmarłych można składać w zakrystii po każdej Mszy św. Dodatkowo w Uroczystość Wszystkich Świętych młodzież od godz. 8:00-14:00 na cmentarzu będzie zbierać wypominki za zmarłych, za których będziemy się modlić codziennie przez oktawę na Mszy Świętej i na różańcu za zmarłych po Mszy
  • SPOWIEDŹ przed Uroczystością - przed każdą Mszą Świętą!

W piątek, 1 listopada – UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

Msze św. w kościele o godz. 7:30; 9:30 i 11:00

Msza św. na cmentarzu o godz. 14:00. Po Mszy św. procesja i nabożeństwo za zmarłych

Przypominam, że jest to ŚWIĘTO NAKAZANE, które zobowiązuje nas do udziału we Mszy św. Samo nawiedzenie cmentarza nie spełnia tego obowiązku!

Odwiedziny chorych z racji I piątku miesiąca zostały przeniesione na sobotę 2 listopada!

* * *

W sobotę, 2 listopada – WSPOMNIENIE WSZYSTKICH WIERNYCH ZMARŁYCH (Dzień Zaduszny)

Msza św. w kościele o godz. 8:00

Msza św. na cmentarzu o godz. 17:00. Po Mszy św. RÓŻANIEC ZA ZMARŁYCH ZALECANYCH

* * *

„Człowiek żyje dopóki pozostaje w pamięci swoich bliskich”

Halloween a Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny

My Polacy mamy od wieków trwającą tradycję kultu świętych i modlitwy za zmarłych. Musieliśmy coś zaniedbać w przeżywaniu tych dwóch świątecznych dni, skoro tak łatwo zaakceptowaliśmy święto, które jest niechrześcijańskie - mówi metropolita warszawski ks. kard. Kazimierz Nycz.

Zbliża się uroczystość Wszystkich Świętych. Na czym polega istota tego święta?

Kard. Kazimierz Nycz: Warto zaznaczyć, że na początku listopada są dwa dni świąteczne. Pierwszy to radosna uroczystość Wszystkich Świętych - radosna, bo uświadamia nam, że wśród ludzi, którzy umarli, jest ogromna rzesza tych, którzy osiągnęli świętość, są w niebie i spotykają się z Panem Bogiem. To nie są tylko wyniesieni przez Kościół na ołtarze - wierzymy, że to tylko promil tych, którzy już są w niebie.

Drugiego listopada - w Dzień Zaduszny - będziemy wspominać wszystkich zmarłych, pójdziemy na cmentarze po to, by modlić się na grobach naszych bliskich, a przede wszystkim tych, którzy jeszcze oczekują na pełne oczyszczenie w czyśćcu i potrzebują naszej modlitwy. Ważne jest, żeby nawiedzenie cmentarza nie stało się zwykłą rodzinną wycieczką, ale żeby ocalić ten wymiar modlitewny całego święta.

Muszę powiedzieć, że im człowiek jest starszy - a ja sam siebie do osób starszych zaliczam - tym bardziej to święto przeżywa egzystencjalnie. Kiedy jest się młodym, rzadko się myśli o śmierci, o tym, co nas po niej czeka. Z wiekiem ta myśl zaczyna często powracać. A dla wszystkich - starszych, młodszych, średnich - oba te święta są wspaniałą okazją do tego, żeby przeżyć pogłębioną refleksję nad swoim życiem, zadać sobie pytanie, ku czemu ono zmierza. Cmentarz zawsze sprzyja refleksji, że nasze życie zbliża się do śmierci, która dla człowieka wierzącego nie jest końcem, ale otwarciem na spotkanie z Bogiem.

 

W uroczystość Wszystkich Świętych w kościołach czytana jest Ewangelia o ośmiu błogosławieństwach. Dlaczego?

Kard. Nycz: Ponieważ to święto jest również wezwaniem do uświadomienia sobie, że wszyscy jesteśmy wezwani do świętości. Świętość to nie przywilej dla wybranych. A nie ma innej drogi do zbawienia niż życie według ośmiu błogosławieństw i dziesięciu przykazań oraz odpowiadanie na Bożą miłość. Ciągłe wspinanie się na górę błogosławieństw nie jest łatwą rzeczą, bo przewraca do góry nogami nasze myślenie. Nie jest łatwo przyjąć słowa "błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości". Albo Jezusowe wezwanie, że powinniśmy być "ubodzy w duchu", czyli wolni od przywiązania do rzeczy materialnych - jak to przyjąć bez wiary? Tego możemy nauczyć się od świętych - radykalnie ubogi w duchu był np. Brat Albert, który nie posiadał niczego na własność, ale wszystko oddawał biednym.

 

Część osób, zwłaszcza młodych, w przeddzień uroczystości Wszystkich Świętych bierze udział w zabawach z okazji tzw. Halloween. Czy zdaniem ks. kardynała Halloween to nieszkodliwa zabawa czy niepokojący trend?

Kard. Nycz: Przede wszystkim Halloween jest obce tradycji chrześcijańskiej. Moda na świętowanie Halloween przyszła do nas z Zachodu i stała się popularna, ponieważ zapełniła pewną pustkę. My Polacy mamy od wieków trwającą tradycję kultu świętych i modlitwy za zmarłych. Musieliśmy coś zaniedbać w przeżywaniu tych dwóch świątecznych dni, skoro tak łatwo zaakceptowaliśmy święto, które jest niechrześcijańskie.

Jeżeli człowiek poważnie myśli o swojej wierze, to będzie dbał o to, żeby żadnych erzaców, które często są dramatycznie sprzeczne z myślą chrześcijańską, w swoje życie nie wprowadzać. To przede wszystkim odpowiedzialność Kościoła - nie ma innego sposobu walki z Halloween jak to, żebyśmy powracali do własnych tradycji i zwyczajów. Widzę tu analogię z faktem, że wiele osób nagle zaczęło interesować się duchowością Dalekiego Wschodu opartą na buddyzmie i religiach azjatyckich. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ zaprzepaściliśmy piękną tradycję modlitwy kontemplacyjnej. Mając takie skarby i nie używając ich stwarzamy lukę, bo człowiek nie może żyć w pustce.

 

Może sposobem na odkrycie wielowiekowej tradycji w nowej odsłonie są organizowane przez wiele parafii "Marsze Wszystkich Świętych"?

Kard. Nycz: Te wszystkie pochody ludzi przebranych za świętych, które przechodzą ulicami miast 29 listopada, to piękny powrót do zwyczaju kultu świętych. Nie chciałbym tego nazywać "odtrutką" na Halloween, ale jednym ze sposobów na dotarcie z tradycją do dzieci i młodzieży. Wykorzystajmy to, że dzieci lubią się przebierać i uczestniczyć w zabawach, żeby przybliżyć im tradycję. Wykorzystajmy to, że dzieci lubią nastrój cmentarza, zabierzmy je tam. Nie bójmy się, że przestraszą się myśli o śmierci, bo ona jest częścią życia.

 

Rozmawiała Iwona Żurek (PAP).

Źródło: deon.pl