26 stycznia – XX Dzień Islamu w Kościele katolickim

Pod hasłem „Chrześcijanie i Muzułmanie w służbie powszechnego braterstwa” 26 stycznia będzie obchodzony XX Dzień Islamu w Kościele katolickim w Polsce. Główne obchody będą miały miejsce w siedzibie Instytutu Teologicznego Collegium Bobolanum w Warszawie.

 „Dzień Islamu w Kościele katolickim ma służyć temu, byśmy dążąc do prawdy, która jest w Bogu, mogli też dostrzegać te wartości , które niesie każda religia. Chcemy spotkać się w duchu wiary, jako wyznawcy różnych religii” ­­- zaznacza  bp Henryk Ciereszko, przewodniczący Komitetu ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi Konferencji  Episkopatu Polski.

W programie głównych obchodów, które rozpoczną się 26 stycznia o godz. 14.00, w siedzibie Instytutu Teologicznego Collegium Bobolanum w Warszawie, zaplanowano m.in. czytanie fragmentów Pisma Świętego oraz Koranu, a także modlitwy i znak pokoju. Hasło XX Dnia Islamu „Chrześcijanie i Muzułmanie w służbie powszechnego braterstwa” nawiązuje do przesłania Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, kierowanego do wyznawców islamu na zakończenie muzułmańskiego miesiąca postu, ramadanu. Dominującą tematyką obchodów będzie dialog między religiami i wzmacnianie braterskich relacji między katolikami i muzułmanami.

Dzień Islamu w Kościele katolickim w Polsce obchodzony jest od 2001 roku. Ustanowiono go decyzją Konferencji Episkopatu Polski jako dzień modlitw poświęcony islamowi. Organizację ogólnopolskich obchodów powierzono Radzie Wspólnej Katolików i Muzułmanów oraz Komitetowi ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego KEP.

BP KEP

Dziadkowie to nieoceniony skarb w życiu rodziny

Dziadkowie to nieoceniony skarb w życiu rodziny. Z okazji Dnia Babci i Dziadka chciałbym złożyć najserdeczniejsze życzenia. Wszelkich łask Bożych na każdy dzień – podkreślił abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Episkopatu Polski.

Abp Gądecki złożył życzenia na Dzień Babci (21.01) i Dzień Dziadka (22.01). „Moi drodzy, życzę abyście swoje dni spędzali w radości i pokoju. Jesteście potrzebni swoim rodzinom, wnukom i Kościołowi” – powiedział. Przewodniczący Episkopatu Polski zaznaczył, że z dojrzałym wiekiem łączy się ogromne życiowe doświadczenie.

„Dla Kościoła bardzo cenne jest to, że Ci którzy przeżyli w swoim życiu tak wiele różnych wydarzeń kształtujących człowieka, mogą teraz pomagać i służyć radą nie tylko swoim dzieciom, ale w szczególności wnukom. To wsparcie jest niezwykle ważne i bezcenne. Tego nie znajdziemy w żadnych podręcznikach i poradnikach, które uczą przede wszystkim życia  łatwego i przyjemnego. Świadectwo życia oraz rady babć i dziadków pomagają w rozwoju dzieci i wnuków oraz nadają mu kierunek” – podkreślił abp Stanisław Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu dodał: „Życzę, by wiek dojrzały i starszy był bardzo owocny i dawał Wam jak najwięcej radości i satysfakcji. Składam też wyrazy szacunku i wdzięczności za dobro, którego rodziny doświadczają dzięki trosce i miłości babć i dziadków. Zapewniam o mojej pamięci i modlitwie”.

BP KEP

Papież na "Anioł Pański": Bóg staje po naszej stronie

Bóg staje po naszej stronie, czyni się solidarnym z nami, grzesznikami i zbawia świat od zła, biorąc je całkowicie na siebie - mówił o tym papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra w Watykanie.:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza druga niedziela zwykła stanowi kontynuację Objawienia Pańskiego i święta Chrztu Jezusa, które obchodziliśmy w minioną niedzielę. Fragment Ewangelii (por. J 1, 29-34) nadal mówi nam o objawieniu się Jezusa. Istotnie po przyjęciu chrztu w Jordanie został On namaszczony przez Ducha Świętego, który na Nim spoczął a głos Ojca Niebieskiego proklamował Go Synem Bożym (por. Mt 3, 16-17 i par.). Ewangelista Jan, w przeciwieństwie do pozostałych trzech, nie opisuje tego wydarzenia, ale oferuje nam świadectwo Jana Chrzciciela. Był on pierwszym świadkiem Chrystusa. Bóg go powołał i na to przygotował.

Po dokonaniu chrztu Jan Chrzciciel nie może powstrzymać palącego pragnienia, by dać świadectwo Jezusowi i oświadcza: „Ja to ujrzałem i daję świadectwo” (w. 34). Jan widział coś wstrząsającego, to znaczy umiłowanego Syna Bożego solidarnego z grzesznikami; a Duch Święty sprawił, że zrozumiał bezprecedensową nowość, prawdziwy przewrót. Istotnie, podczas gdy we wszystkich religiach to człowiek ofiarowuje i poświęca coś Bogu, to w wydarzeniu Jezusa Bóg ofiarowuje swego Syna dla zbawienie ludzkości. Jan wyraża swoje zdumienie i zgodę na tę wstrząsającą nowość przyniesioną przez Jezusa, poprzez brzemienne wyrażenie, które powtarzamy za każdym razem we Mszy św.: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata!” (w. 29).

Świadectwo Jana Chrzciciela zachęca nas do rozpoczynania naszej drogi wiary zawsze na nowo: do zaczynania od Jezusa Chrystusa, Baranka pełnego miłosierdzia, którego Ojciec dał za nas. Ponownie dajmy się zaskoczyć decyzją Boga, by stanąć po naszej stronie, uczynić się solidarnym z nami, grzesznikami i zbawić świat od zła, biorąc je całkowicie na siebie.

Nauczmy się od Jana Chrzciciela, by nie zakładać, że już znamy Jezusa, że wiemy już o Nim wszystko (por. w. 31). Nie, tak nie jest. Zatrzymajmy się na Ewangelii, być może nawet kontemplując ikonę Chrystusa, „Święte Oblicze”, jeden z wielu wspaniałych wizerunków, w które bogata jest historia sztuki na Wschodzie i Zachodzie. Kontemplujmy oczami, a jeszcze bardziej sercem; i dajmy się pouczyć Duchowi Świętemu, który mówi nam we wnętrzu: To On! On jest Synem Bożym, który stał się Barankiem, złożonym w ofierze ze względu na miłość. On, tylko On wziął na siebie, cierpiał, wynagrodził za grzechy świata, a także za moje grzechy. Wszystkie. Wszystkie wziął je na siebie, zgładził je, abyśmy w końcu byli wolni, nie byli już niewolnikami zła. Tak, wciąż biedni grzesznicy, jednak nie niewolnicy, nie, ale dzieci, dzieci Boże!

Niech Najświętsza Maryja Panna wyjedna nam siłę, byśmy dawali świadectwo o jej Synu Jezusie; byśmy głosili Go z radością życiem wyzwolonym od zła i słowem pełnym zachwyconej i wdzięcznej wiary.

[po modlitwie:] Drodzy bracia i siostry! Dziś odbywa się w Berlinie konferencja mająca na celu omówienie kryzysu w Libii. Mam gorącą nadzieję, że ten tak ważny szczyt będzie początkiem drogi ku zaprzestaniu przemocy i wynegocjowanego rozwiązania, które prowadzi do pokoju i tak bardzo upragnionej stabilizacji kraju.

Pozdrawiam was wszystkich, drodzy pielgrzymi i wierni z Rzymu. Szczególnie członków bractw z Sewilli w Hiszpanii; wiernych z Bielska-Białej i Poznania, z Polski; uczniów Loras College w Dubuque w Stanach Zjednoczonych oraz z Vila Pouca de Aguiar w Portugalii.

Pozdrawiam grupy parafialne ze Scandicci i Quarto d’Altino, z parafii San Giuseppe al Trionfale i San Melchiade w Rzymie, a także ministrantów z Corva w diecezji Concordia-Pordenone, wraz z członkami ich rodzin.

Miło mi przypomnieć, że rok 2020 został ogłoszony na arenie międzynarodowej Rokiem Pielęgniarki i Położnej. Pielęgniarki są najliczniejszymi pracownikami służby zdrowia, a położne wypełniają zapewne jeden z najszlachetniejszych zawodów. Módlmy się za nie wszystkie, aby mogły jak najlepiej wykonywać swoją cenną pracę.

Życzę wszystkim dobrej niedzieli. Proszę, nie zapomnijcie o mnie w modlitwie. Dobrego obiadu i do widzenia!

Papieska intencja modlitewna na styczeń

Do modlitwy w intencji pokoju oraz harmonijnego współistnienia wzywa Papież Franciszek w intencji modlitewnej na styczeń.

Ojciec Święty przypomina, że żadna religia nie nawołuje do wojny, nienawiści oraz przemocy. Wręcz przeciwnie zaprasza nas do obrony wartości pokoju oraz ludzkiego braterstwa. Podkreśla, że dialog i zrozumienie pomiedzy ludźmi są istotną częścią ich nauczania.

„W podzielonym i rozbitym świecie, pragnę zaprosić wszystkich wierzących, a także wszystkich ludzi dobrej woli do pojednania i braterstwa. Nasza wiara wzywa do szerzenia wartości pokoju i zgodnego współistnienia. I do dzielenia tych wartości poprzez kulturę dialogu i wzajemne poznanie. Módlmy się, aby chrześcijanie wraz z wyznawcami innych religii oraz ludźmi dobrej woli promowali pokój i sprawiedliwość w świecie. Dziękuję.“

ekai.pl

 

Wstańmy z kanapy, idźmy w Orszaku Trzech Króli

Trzej królowie pokazują, że aby spotkać Chrystusa trzeba ruszyć w drogę. Zgodnie z zachętą papieża Franciszka, wstańmy więc z kanapy i idźmy w Orszaku Trzech Króli – podkreślił rzecznik Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

6 stycznia Orszaki Trzech Króli przejdą w prawie 900 miejscowościach w Polsce. Odbędą się również za granicą. Rzecznik Episkopatu podkreśla, że jest to wydarzenie rodzinne i radosne, które łączy pokolenia. „Barwne i radosne korowody, które podążają za Trzema Królami, przybliżają nam istotę uroczystości Objawienia Pańskiego – Bóg objawił się człowiekowi. Polacy pokazują w ten sposób przywiązanie do wartości chrześcijańskich” – zaznaczył ks. Rytel-Andrianik.

Dodał, że niezwykle ważne jest to, że Orszak Trzech Króli tworzy wspólnotę, łączy ludzi. „Wspólnie oddajmy cześć Jezusowi. Przeżyjmy razem to wydarzenie. Nie bądźmy tylko obserwatorami, stańmy się uczestnikami tych największych na świecie ulicznych jasełek” – zachęcił rzecznik Episkopatu Polski.

Organizatorzy Orszaku Trzech Króli proszą, aby umieszczać zdjęcia i nagrania wideo z tego wydarzenia na Twitterze i Facebooku oraz w innych mediach społecznościowych, oznaczając je hasztagiem #Orszak. „Zachęcam do dzielenia się zdjęciami i filmami z Orszaków, które przejdą przez Polskę. To wyjątkowo radosne wydarzenie. Pokażmy to w Polsce i na świecie. Zróbmy razem galerię zdjęć z naszych Orszaków w Internecie” – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Orszak Trzech Króli ma 12 lat i wciąż zyskuje na popularności. W ubiegłym roku w tym wydarzeniu wzięło udział ok. 1,2 mln uczestników w niemal 800 miejscowościach w Polsce i za granicą. Najważniejszym punktem świętowania jest Msza Święta, która rozpoczyna lub kończy Orszak. W tym roku hasłem Orszaku Trzech Króli są słowa „Cuda, cuda ogłaszają” z kolędy „Dzisiaj w Betlejem”.

BP KEP

Orszaki Trzech Króli

W związku organizacją w różnych miastach Orszaku Trzech Króli w poniedziałek 6 stycznia 2020 roku, uprzejmie proszę o przekazanie informacji o planowanym wydarzeniu w ogłoszeniach duszpasterskich najbliższych niedziel i uroczystości. Orszak jest organizowany w Bytomiu, Gliwicach, Pyskowicach oraz Tarnowskich Górach. Szczegółowe informacje zawarte są tutaj:

BYTOM:
https://pobierz.kuria.gliwice.pl/wojciech/Orszak_2020/OTK_2020_Bytom.doc
GLIWICE:
https://pobierz.kuria.gliwice.pl/wojciech/Orszak_2020/OTK_2020_Gliwice.doc
PYSKOWICE:
https://pobierz.kuria.gliwice.pl/wojciech/Orszak_2020/OTK_2020_Pyskowice.doc
ZABRZE
https://pobierz.kuria.gliwice.pl/wojciech/Orszak_2020/OTK_2020_Zabrze.doc

Rzecznik Episkopatu: W Nowym Roku powierzajmy się Maryi

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, którą obchodzimy 1 stycznia w Kościele to najstarsze maryjne święto. Pierwszy dzień Nowego Roku przypomina, że Maryja jest naszą duchową Matką. Jezus w swoim testamencie z krzyża, wybrał Maryję na Matkę wszystkich wierzących. Powierzajmy jej nasze życie i sprawy – podkreślił rzecznik Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Dodał, że Maryja jest niezwykle ważna w życiu wierzących: „Chcemy być blisko niej, do niej zwracamy się ze swoimi sprawami i to ona prowadzi nas do Jezusa” – powiedział.  Ks. Rytel-Andrianik. Zaznaczył: „Potrzebujemy bliskości Maryi, dlatego pielgrzymujemy na Jasną Górę, która jest duchową stolicą Polski i do innych sanktuariów. Pokazuje to chociażby rosnąca liczba pielgrzymów przybywająca na Jasna Górę. W 2019 do sanktuarium jasnogórskiego przybyło niemal 4,5 mln pielgrzymów”.

Rzecznik Episkopatu zaznaczył też, że św. Jan Paweł II zachęcał do tego, by naśladować Maryję w ufności i pełnieniu woli Bożej. „Od Maryi jako naszej duchowej Matki uczmy się zaufania i siły zawierzenia. Nie miała w życiu łatwo. Musiała emigrować do Egiptu, wypełniała codzienne obowiązki rodzinne i była uboga. Przeżyła tragiczną śmierć syna i została pod opieką św. Jana. Zaufanie Bogu było jej siłą” – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Rzecznik Episkopatu Polski przypomina też: „Obchodzona dziś Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki jest świętem nakazanym. Wierni są więc zobowiązani do uczestnictwa we Mszy Świętej”. Dodaje, że tego dnia można uzyskać odpust zupełny za publiczne odmówienie hymnu „O Stworzycielu, Duchu przyjdź” w celu uproszenia błogosławieństwa Bożego na cały rok.

BP KEP

Orędzie Ojca Świętego Franciszka na 53. Dzień Pokoju

POKÓJ JAKO DROGA NADZIEI:
DIALOG, POJEDNANIE I NAWRÓCENIE EKOLOGICZNE

1. Pokój, droga nadziei w obliczu przeciwności i prób

Pokój jest dobrem cennym, przedmiotem naszej nadziei, do którego dąży cała ludzkość. Nadzieja na pokój to postawa ludzka, która zawiera napięcie egzystencjalne, ze względu na które nawet niekiedy uciążliwą teraźniejszość „można przeżywać i akceptować, jeśli ma jakiś cel i jeśli tego celu możemy być pewni, jeśli jest to cel tak wielki, że usprawiedliwia trud drogi” [1]. Dzięki temu nadzieja jest cnotą, która każe nam wyruszyć w drogę, daje nam skrzydła, by iść naprzód, nawet gdy przeszkody wydają się nie do pokonania.

Nasza ludzka wspólnota nosi w pamięci i ciele znaki wojen i konfliktów, które następowały po sobie z coraz większymi możliwościami zniszczenia, a które nie przestają dotykać szczególnie najuboższych i najsłabszych. Nawet całym narodom trudno wyzwolić się z okowów wyzysku i korupcji, podsycających nienawiść i przemoc. Do dziś, wielu mężczyznom i kobietom, dzieciom i osobom starszym odmawia się godności, nietykalności fizycznej, wolności, w tym wolności religijnej, solidarności wspólnotowej, nadziei na przyszłość. Wiele niewinnych ofiar znosi udrękę upokorzenia i wykluczenia, żałoby i niesprawiedliwości, a nawet urazów wynikających z systematycznych zaciekłych prześladowań przeciw swemu ludowi i swoim bliskim.

Straszliwe doświadczenia konfliktów wewnętrznych i międzynarodowych, często pogłębiane przemocą bez jakiejkolwiek litości, odcisnęły piętno na ciele i duszy ludzkości. Każda wojna okazuje się bowiem bratobójstwem, które niszczy sam projekt braterstwa, wpisany w powołanie rodziny ludzkiej.

Wiemy, że wojna często zaczyna się od nietolerancji wobec odmienności drugiego, co wywołuje chęć posiadania i wolę panowania. Rodzi się w sercu człowieka z egoizmu i pychy, z nienawiści prowadzącej do zniszczenia, aby zamknąć drugiego w obrazie negatywnym, żeby go wykluczyć i usunąć. Wojna jest podsycana przez wypaczanie relacji, ambicje hegemoniczne, nadużycia władzy, lęk przed drugim i różnicę postrzeganą jako przeszkodę; i jednocześnie to wszystko podsyca.

Paradoksalne jest, jak zauważyłem podczas ostatniej podróży do Japonii, że „nasz świat żyje przewrotną dychotomią chęci obrony i zapewnienia stabilności i pokoju, opartych na fałszywym bezpieczeństwie wspieranym mentalnością strachu i nieufności, co doprowadza do zatrucia relacji między narodami i uniemożliwienia jakiegokolwiek dialogu. Nie da się pogodzić pokoju między narodami i stabilności z jakimkolwiek usiłowaniem budowania na strachu przed wzajemnym zniszczeniem lub na groźbie całkowitej zagłady. Jest to możliwe jedynie wychodząc z globalnej etyki solidarności i współpracy w służbie przyszłości kształtowanej przez współzależność i współodpowiedzialność całej rodziny ludzkiej dziś i jutro” [2].

Każda sytuacja zagrożenia wywołuje nieufność i skupienie się na swoim statusie. Nieufność i strach zwiększają kruchość relacji i zagrożenie przemocą, w błędnym kole, które nigdy nie może prowadzić do relacji pokojowych. W związku z tym, nawet odstraszanie nuklearne może stworzyć jedynie złudne bezpieczeństwo.

Dlatego nie możemy oczekiwać utrzymania stabilności na świecie poprzez strach przed unicestwieniem, w bardzo niestabilnej równowadze, zawieszonej na skraju otchłani nuklearnej i zamkniętej w murach obojętności, gdzie podejmowane są decyzje społeczno-gospodarcze otwierające drogę do dramatów odrzucenia człowieka i stworzenia, zamiast strzec siebie nawzajem [3]. Jak zatem zbudować drogę pokoju i wzajemnego uznania? Jak przełamać chorobliwą logikę pogróżek i strachu? Jak pokonać dominującą obecnie dynamikę nieufności?

Musimy dążyć do prawdziwego braterstwa opartego na wspólnym pochodzeniu od Boga, braterstwa realizowanego w dialogu i wzajemnym zaufaniu. Pragnienie pokoju jest głęboko zakorzenione w sercu człowieka i nie wolno nam rezygnować, godząc się na coś, co byłoby od niego mniejsze.

2. Pokój, droga słuchania oparta na pamięci, solidarności i braterstwie

Hibakusha, osoby, które przeżyły bombardowania atomowe w Hiroszimie i Nagasaki, należą do tych, którzy dziś podtrzymują płomień zbiorowej świadomości, świadcząc następnym pokoleniom o potworności tego, co wydarzyło się w sierpniu 1945 r. oraz o niewypowiedzianych cierpieniach, jakie po tym nastąpiły aż po dzień dzisiejszy. Ich świadectwo rozbudza i zachowuje w ten sposób pamięć o ofiarach, aby ludzkie sumienie stawało się coraz silniejsze w obliczu wszelkiej woli dominacji i zniszczenia: „nie możemy pozwolić, by obecne i nowe pokolenia utraciły pamięć o tym, co się wydarzyło, tę pamięć, która jest gwarantem i bodźcem do budowania bardziej sprawiedliwej i braterskiej przyszłości” [4].

Podobnie jak oni, wiele osób na całym świecie oferuje przyszłym pokoleniom nieodzowną posługę pamięci, której należy strzec nie tylko po to, aby nie popełniać na nowo tych samych błędów, albo by nie proponowano na nowo złudnych wzorców przeszłości, ale także dlatego, aby jako owoc doświadczenia stanowiła ona korzeń i podpowiadała drogę dla obecnych i przyszłych decyzji pokojowych.

Co więcej, pamięć jest perspektywą nadziei: często w mrokach wojen i konfliktów, pamięć o nawet niewielkim otrzymanym geście solidarności może zainspirować decyzje odważne, a nawet heroiczne, może uruchomić nowe energie i rozpalić nową nadzieję w poszczególnych osobach i wspólnotach.

Otwarcie i wytyczanie drogi pokoju jest wyzwaniem o tyle bardziej złożonym, o ile wchodzące w grę interesy w stosunkach między osobami, wspólnotami i narodami są wielorakie i sprzeczne. Przede wszystkim należy odwoływać się do sumienia moralnego oraz do woli osobistej i politycznej. Pokój czerpiemy bowiem z głębi ludzkiego serca, a wola polityczna zawsze musi być umacniana, aby rozpocząć nowe procesy, które jednają i jednoczą osoby i wspólnoty.

Świat nie potrzebuje pustych słów, ale przekonanych świadków, budowniczych pokoju otwartych na dialog, bez wykluczenia i manipulacji. Nie można bowiem naprawdę osiągnąć pokoju, jeśli nie będzie pełnego przekonania dialogu mężczyzn i kobiet, którzy szukają prawdy pomijając ideologie i różne opinie. Pokój „należy budować bezustannie” [5], jest drogą, którą przebywamy razem, zawsze szukając dobra wspólnego i zobowiązując się do dotrzymywania danego słowa i poszanowania prawa. We wzajemnym słuchaniu mogą też wzrastać poznanie i szacunek dla drugiego, aż po rozpoznanie w nieprzyjacielu twarzy brata.

Proces pokojowy jest zatem zaangażowaniem, które trwa w czasie. Jest to cierpliwe dzieło poszukiwania prawdy i sprawiedliwości, szanujące pamięć ofiar i otwierające krok po kroku wspólną nadzieję, silniejszą niż zemsta. W państwie prawa demokracja może być znaczącym paradygmatem tego procesu, jeżeli opiera się na sprawiedliwości i dążeniu do ochrony praw każdego, zwłaszcza słabych lub zmarginalizowanych, w nieustannym poszukiwaniu prawdy [6]. Chodzi o konstrukcję społeczną i dzieło w toku, w które każdy odpowiedzialnie wnosi swój wkład na wszystkich poziomach społeczności lokalnej, krajowej i ogólnoświatowej.

Jak podkreślał św. Paweł VI, „podwójna tendencja, do równości i do udziału w zarządzaniu zmierza do wytworzenia pewnego typu społeczeństwa demokratycznego […]. Stąd wynika doniosłość wychowywania do życia społecznego, wychowania, w którym obok pouczenia o prawach należnych każdemu znajdzie się przypomnienie o wzajemnych obowiązkach, które są koniecznym odpowiednikiem praw. Świadomość zaś obowiązków i wykonywanie ich zależą najbardziej od panowania nad sobą, a także od podjęcia odpowiedzialności i uznania granic wolności jednostki czy grupy” [7].

Przeciwnie, rozdźwięk między członkami społeczeństwa, wzrost nierówności społecznych i odmowa użycia narzędzi służących integralnemu rozwojowi człowieka zagrażają dążeniu do dobra wspólnego. Natomiast cierpliwa praca, oparta na sile słowa i prawdy, może rozbudzić w osobach zdolność do współczucia i twórczej solidarności.

W naszym chrześcijańskim doświadczeniu nieustannie upamiętniamy Chrystusa, który oddał swoje życie dla naszego pojednania (por. Rz 5, 6-11). Kościół w pełni uczestniczy w dążeniu do sprawiedliwego ładu, nieustannie służąc dobru wspólnemu i pielęgnując nadzieję pokoju, poprzez przekaz wartości chrześcijańskich, nauczanie moralne oraz dzieła społeczne i wychowawcze.

3. Pokój, droga pojednania w braterskiej komunii

Biblia, zwłaszcza poprzez słowo proroków, nawołuje sumienia i ludy do przymierza Boga z ludzkością. Chodzi o porzucenie chęci panowania nad innymi i nauczenie się patrzenia na siebie nawzajem jako na osoby, jako na dzieci Boże, jako na braci. Drugi nigdy nie powinien być spychany do tego, co mógł powiedzieć lub uczynić, ale powinien być widziany przez pryzmat obietnicy, którą w sobie niesie. Tylko wybierając drogę szacunku można przełamać spiralę zemsty i wejść na drogę nadziei.

Prowadzi nas fragment Ewangelii przytaczający następującą rozmowę między Piotrem a Jezusem: „«Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?». Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy»”(Mt 18, 21-22). Ta droga pojednania wzywa nas do odnalezienia w głębi naszych serc siły przebaczenia i umiejętności uznania siebie za braci i siostry. Uczenie się życia w przebaczeniu zwiększa naszą zdolność do stawania się kobietami i mężczyznami pokoju.

To, co jest prawdą o pokoju w sferze społecznej, jest również prawdziwe w sferze politycznej i gospodarczej, ponieważ kwestia pokoju przenika wszystkie wymiary życia wspólnotowego: nigdy nie będzie prawdziwego pokoju, dopóki nie będziemy zdolni do zbudowania bardziej sprawiedliwego systemu gospodarczego. Jak dziesięć lat temu napisał Benedykt XVI w encyklice Caritas in veritate: „Przezwyciężenie niedorozwoju wymaga interwencji nie tylko w zakresie polepszenia transakcji opierających się na wymianie, nie tylko tworzenia struktur opiekuńczych natury publicznej, ale przede wszystkim stopniowego otwarcia, w kontekście światowym, na formy działalności ekonomicznej charakteryzujące się elementami darmowości i komunii” (n. 39).

4. Pokój, droga nawrócenia ekologicznego

„Jeśli złe zrozumienie naszych zasad prowadziło nas czasami do usprawiedliwiania nadużyć w traktowaniu natury lub despotycznego panowania człowieka nad stworzeniem czy też wojen, niesprawiedliwości i przemocy, to jako ludzie wierzący możemy uznać, że w ten sposób byliśmy niewierni względem skarbu mądrości, którego powinniśmy strzec”[8].

W obliczu następstw naszej wrogości wobec innych, braku szacunku dla wspólnego domu i rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych – postrzeganych jako użyteczne narzędzia wyłącznie dla doraźnego zysku, bez poszanowania wspólnot lokalnych, dobra wspólnego i dobra przyrody – potrzebujemy nawrócenia ekologicznego.

Niedawny Synod na temat Amazonii pobudza nas do skierowania w nowy sposób apelu o pokojową relację między wspólnotami a ziemią, między teraźniejszością a pamięcią, między doświadczeniami a nadziejami.

Ta droga pojednania jest także słuchaniem i kontemplacją świata, który został nam dany przez Boga, abyśmy go uczynili naszym wspólnym domem. Istotnie, zasoby naturalne, liczne formy życia i sama Ziemia zostały nam powierzone, abyśmy je „uprawiali i strzegli” (por. Rdz 2, 15), także dla przyszłych pokoleń, z odpowiedzialnym i aktywnym udziałem każdego. Ponadto potrzebujemy przemiany przekonań i spojrzeń, która otworzyłaby nas bardziej na spotkanie z drugim człowiekiem i na przyjęcie daru stworzenia, które odzwierciedla piękno i mądrość Stwórcy.

Stąd wypływają zwłaszcza głębokie motywacje i nowy sposób zamieszkiwania we wspólnym domu, bycia obecnymi jedni dla drugich ze swoimi różnorodnościami, celebrowania i szanowania życia otrzymanego i dzielonego z innymi, zatroszczenia się o warunki i modele społeczeństwa, które sprzyjałyby rozkwitaniu i trwałości życia w przyszłości, rozwijania dobra wspólnego całej rodziny ludzkiej.

Nawrócenie ekologiczne, o które apelujemy, prowadzi nas zatem do nowego spojrzenia na życie, biorąc pod uwagę szczodrość Stwórcy, który dał nam Ziemię i który wzywa nas do radosnej wstrzemięźliwości dzielenia się. Takie nawrócenie należy rozumieć w sposób integralny, jako przekształcenie relacji utrzymywanych z naszymi siostrami i braćmi, z innymi istotami żywymi, ze stworzeniem w jego niezwykle bogatej różnorodności, ze Stwórcą, który jest źródłem wszelkiego życia. Dla chrześcijanina wymaga to „rozwijania wszystkich konsekwencji swego spotkania z Jezusem w relacjach z otaczającym go światem” [10].

5. Tyle się zyskuje, ile się spodziewa[10]

Droga pojednania wymaga cierpliwości i zaufania. Nie można osiągnąć pokoju, jeśli się go nie spodziewamy.

Chodzi przede wszystkim o wiarę w możliwość pokoju, wiarę w to, że druga osoba ma – tak samo, jak my – potrzebę pokoju. Może nas w tym inspirować miłość Boga do każdego z nas, miłość wyzwalająca, miłość nieograniczona, darmowa, niestrudzona.

Często źródłem konfliktu jest strach. Dlatego ważne jest, aby wyjść poza nasze ludzkie obawy, uznając siebie za potrzebujące dzieci, w obliczu Tego, który nas miłuje i na nas czeka, jak Ojciec na syna marnotrawnego (por. Łk 15, 11–24). Kultura spotkania między braćmi i siostrami zrywa z kulturą pogróżek. Sprawia, że każde spotkanie staje się szansą i darem szczodrej miłości Boga. Prowadzi nas do przekroczenia granic naszych ograniczonych horyzontów, aby zawsze zmierzać do życia w powszechnym braterstwie, jako dzieci jednego Ojca Niebieskiego.

Dla uczniów Chrystusa droga ta jest także wspierana sakramentem Pojednania, danym przez Pana na odpuszczenie grzechów osób ochrzczonych. Ten sakrament Kościoła, który odnawia osoby i wspólnoty, wzywa nas, byśmy patrzyli na Jezusa, który pojednał „wszystko z sobą: przez Niego – i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża” (Kol 1, 20); i prosi nas, byśmy zrezygnowali z wszelkiej przemocy w naszych myślach, słowach i czynach, zarówno wobec bliźniego, jak i wobec stworzenia.

Łaska Boga Ojca daje się jako miłość bez warunków. Otrzymawszy Jego przebaczenie w Chrystusie, możemy wyruszyć w drogę, aby je ofiarować mężczyznom i kobietom naszych czasów. Dzień po dniu Duch Święty podpowiada nam postawy i słowa, abyśmy stali się budowniczymi sprawiedliwości i pokoju.

Niech Bóg pokoju nas błogosławi i przyjdzie nam z pomocą.

Niech Maryja, Matka Księcia Pokoju i Matka wszystkich ludów ziemi towarzyszy nam i wspiera nas na drodze pojednania, krok po kroku.

I oby każda osoba, przychodząc na ten świat, mogła zaznać życia w pokoju i w pełni rozwinąć obietnicę miłości i życia, jaką w sobie nosi.

Watykan, 8 grudnia 2019 r. Franciszek

Modlitwa na zakończenie roku

Piękna modlitwa na zakończenie roku ułożona przez… amerykańskiego farmera.

Modlitwa na zakończenie roku

Panie,
na końcu tego roku chciałbym Ci podziękować
za wszystko, co od Ciebie dostałem.
Dziękuję Ci za życie i za miłość,
którą otrzymałem i którą dałem,
za kwiaty, powietrze i słońce,
za szczęście i za troski,
za to, co było możliwe
i za to, co nie było możliwe.

Oddaję Ci wszystko, co w tym roku zrobiłem:
wykonaną pracę,
rzeczy, które wyszły spod moich rąk
i to wszystko, co zdołałem moimi rękami zbudować.

Powierzam Ci ludzi, którzy mnie kochają,
i których ja kocham,
moich nowych przyjaciół, tych, którzy są blisko,
tych, którzy się oddalili,
tych, którzy zakończyli swoje życie,
tych, którzy prosili mnie o pomoc
i tych, którym zdołałem pomóc,
tych, z którymi dzielę życie,
obowiązki, smutki i radości.

Dzisiaj, Panie, proszę Cię: wybacz mi
źle wykorzystany czas, niemądrze wydane pieniądze,
wypowiadanie bezużytecznych słów, lekceważenie miłości.

Wybacz mi puste działania,
źle wykonane prace,
życie bez entuzjazmu,
poświęcanie zbyt krótkiego czasu na modlitwę,
moje zapominalstwo i to, że milczałem, kiedy należało mówić.
Pokornie proszę o Twoje przebaczenie.

Panie czasu i wieczności,
Twoje jest dzisiaj i jutro, przeszłość i przyszłość.
W perspektywie nowego roku,
który niebawem się zacznie,
powierzam Ci raz na zawsze
wszystkie te dni, które pozwolisz mi jeszcze przeżyć.

Dzisiaj proszę Cię dla siebie i dla moich bliskich
o pokój, szczęście,
siłę, odwagę,
miłosierną miłość i mądrość.

Chcę być codziennie pełen optymizmu i życzliwości.
Zamknij moje uszy na wszelki fałsz,
moje usta na kłamstwa, egoistyczne słowa
i na inne słowa, które mogą kogoś zranić.

Za to otwórz całe moje jestestwo na wszystko, co dobre,
żeby Twoje błogosławieństwo mogło napełnić mojego ducha
i żebyś rozsiewał je wokół mnie.

Napełnij mnie dobrocią i szczęściem,
by ci, którzy ze mną żyją,
mogli znaleźć w moim życiu coś z Ciebie.

Panie, daj mi szczęśliwy rok
i naucz mnie głosić moim życiem Twoje błogosławieństwa.

W imię Jezusa, amen.

(Autor: Arley Tuberquia)

źródło: pl.aleteia.org

Niedziela Świętej Rodziny - Boży zamysł co do małżeństwa i rodziny

Niedziela Świętej Rodziny pokazuje, że każda rodzina ma swój początek w zamyśle Bożym i jest znakiem Bożej miłości – podkreślił Sekretarz Generalny Episkopatu bp Artur Miziński.

Ten Boży zamysł co do człowieka, małżeństwa i rodziny – zaznaczył bp Miziński – objawia się już w pierwszym rozdziale księgi Rodzaju: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”. Nieco dalej, w tej samej księdze znajdujemy słowa: „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem”. Chrystus przytaczając ten fragment w swoim nauczaniu nadaje mu jeszcze bardziej wyraźne znaczenie normatywne dodając: „A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela” (Ewangelia wg św. Mateusza 19,6).

Bp Artur Miziński zaznaczył: „Pontyfikat Papieża Polaka był skupiony na służbie rodzinie i podkreśleniu jej wartości. To właśnie św. Jan Paweł II mówił, że rodzina jest najcenniejszym skarbem ludzkości”. Przypomniał, że Ojciec Święty Franciszek podczas kanonizacji św. Jana Pawła II nazwał go „papieżem rodziny”.

Sekretarz Generalny Episkopatu Polski dodał: „To od Świętej Rodziny z Nazaretu powinniśmy uczyć się wzajemnego szacunku oraz świadomości, że miłość małżeńska i rodzicielska musi być gotowa na wiele wyrzeczeń, wzajemną akceptacje i na przebaczenie”.

Bp Miziński stwierdził także, że dzięki rodzinie poznajemy piękno miłości, którą zostaliśmy obdarowani przez Boga. Podkreślił: „Dziękuję wszystkim małżeństwom i rodzinom, że są świadkami chrześcijańskiego życia, które opiera się na Bogu i do niego prowadzi. To świadectwo jest bezcenne i dzisiaj tak bardzo potrzebne. Jednocześnie życzę wszystkim rodzinom umacniania miłości i radości z bycia razem”.

Sekretarz Episkopatu Polski przypomniał apel biskupów zgromadzonych na 380. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Płocku w dniach 25-26 IX 2018 roku. Biskupi zaproponowali, aby Niedziela Świętej Rodziny była dniem modlitw o świętość małżeństw i rodzin oraz zachęcili do zorganizowania we wszystkich parafiach odnowienia przyrzeczeń małżeńskich.

BP KEP

Niedziela Świętej Rodziny dniem odnowienia przyrzeczeń małżeńskich

Niedziela Świętej Rodziny będzie w parafiach dniem odnowienia przyrzeczeń małżeńskich oraz czasem modlitwy w intencji małżeństw i rodzin.

Podczas 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które miało miejsce 25 i 26 września 2018 r. w Płocku, biskupi zaproponowali, aby Niedziela Świętej Rodziny była dniem modlitw o świętość małżeństw i rodzin. Jednocześnie zachęcili do zorganizowania tego dnia w parafiach obrzędu odnowienia przyrzeczeń małżeńskich.

 „W przeżywaniu daru miłości ludzie wierzący otrzymali także szczególną pomoc, którą jest sakrament małżeństwa” – napisał ks. Przemysław Drąg, dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin w specjalnym piśmie na Niedzielę Świętej Rodziny. Zwrócił się z prośbą do duszpasterzy „aby zorganizowali w parafiach obrzęd odnowienia przyrzeczeń małżeńskich i w homilii zwrócili uwagę wiernych na wartość sakramentalnego małżeństwa”.

Zwyczaj odnawiania przyrzeczeń małżeńskich jest okazją do wzajemnego przebaczenia i odnowienia więzi ze współmałżonkiem. Ponowna deklaracja dokonuje się przed Bogiem w podobnej formie jak złożona wcześniej na zawsze przysięga małżeńska. Teksty liturgii odnowienia ślubowania mówią m.in. o tym, że to Pan Bóg umacnia wolę i wspiera małżonków, by jeszcze piękniej i doskonalej mogli wypełniać ślub małżeński.

Odnowienie przysięgi małżeńskiej wiąże się najczęściej z jubileuszami i rocznicami. Od 2018 roku, zgodnie z propozycją biskupów, w wielu polskich parafiach obrzęd odnowienia przyrzeczeń małżeńskich ma miejsce w Niedzielę Świętej Rodziny.

BP KEP

Rozpoczynamy odwiedziny kolędowe!

Po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się okres wizyt duszpasterskich w naszych domach, czyli tak zwana kolęda.

Dlaczego  kolęda odbywa się właśnie po świętach Bożego Narodzenia, kiedy to wspominamy przyjście Boga na ziemię?

Okres Bożego Narodzenia jest to czas pogłębienia więzi z Bogiem, z rodziną, jak również z parafią. Kolęda jest oficjalną wizytą duszpasterską, dlatego przyjęcie kapłana w naszych domach jest wyrazem naszej wiary i przywiązania do Kościoła i duszpasterzy.

Czym jest kolęda i jak ją rozumieć?

Kiedy zapytałam o to jednego z księży, odpowiedział: „Kolęda jest dla mnie wspólną modlitwą z Rodziną, błogosławieństwem i dobrym czasem spotkania z człowiekiem”.

Przede wszystkim obejmuje ona wspólne dziękczynienie za otrzymane łaski oraz prośbę o błogosławieństwo w nowym roku. Modlitewne spotkanie kolędowe stanowi wyznanie wiary danej rodziny, które powinno zgromadzić wszystkich domowników do wspólnej modlitwy.

C + M + B  – co to tak naprawdę znaczy?

Napis ten kreślą na naszych drzwiach ministranci, którzy wraz z duszpasterzem przychodzą na kolędę. Powinno się wykonywać go świadomie i ze czcią. Ma on łacińskie pochodzenie: Christus mansionem benedicat i oznacza "Niech Chrystus Błogosławi ten dom”. Przez ręce kreślące kredą ten napis, ma zostać więc przekazane dla danego domu błogosławieństwo Boże.

Ksiądz przychodzi, by pobłogosławić rodzinie na dany rok i wspólnie z nią się pomodlić. Dlatego powinniśmy z radością oczekiwać wizyty swojego kapłana, aby wspólnie modlić się o Boże błogosławieństwo dla domu i dla rodziny w nowym roku.

Plan odwiedzin duszpasterskich w naszej Parafii 2019/2020:

https://www.parafiaherby.pl/subpage_category-99-pl-koleda-20192020

Wspomnienie świętych Młodzianków, męczenników

Święto Młodzianków, czyli dzieci betlejemskich pomordowanych na rozkaz Heroda, obchodzi Kościół 28 grudnia. Choć jeszcze nieświadome, oddały życie za Chrystusa. Tradycja podkreśla, że otrzymały one chrzest krwi i nazywa je "pierwocinami Kościoła". Kult Młodzianków rozpoczął się już w II wieku.

Zapis o męczeństwie dzieci betlejemskich znajduje się w Ewangelii św. Mateusza. Kiedy król Herod dowiedział się od Mędrców ze Wschodu, że narodził się przepowiadany przez proroków król żydowski, przeraził się, że straci władzę, dlatego postanowił zabić nowo narodzonego Mesjasza.

Mędrcy mieli odnaleźć Dzieciątko i donieść Herodowi, gdzie ono przebywa. Ostrzeżeni jednak przez anioła, nie zawiadomili Heroda i omijając Jerozolimę powrócili do swojej ojczyzny. Rozwścieczyło to króla, dlatego rozkazał zabić wszystkie dzieci w Betlejem poniżej 2 roku życia, licząc, że w ten sposób zamorduje również Jezusa. Święta Rodzina jednak uciekła wcześniej do Egiptu. Dzieci z Betlejem choć nieświadomie, poniosły śmierć za Jezusa i w ten sposób Go ocaliły, dlatego uznawane są przez Kościół za męczenników.

O męczeństwie świętych Młodzianków pisał już w II w. św. Ireneusz, a w wieku III św. Cyprian. W V stuleciu ich kult był już bardzo rozpowszechniony. Św. Augustyn pisał o nich: "Niemowlęta, które bezbożność Heroda oderwała od piersi matek, słusznie zostały nazwane męczeńskimi kwiatami. Są to pierwsze pąki Kościoła, rozwinięte wśród niewiary, zaś przedwcześnie zważone mroźną zawiścią prześladowania".

Tradycja chrześcijańska podkreśla, że choć dzieci z Betlejem nie zostały ochrzczone, jednak męczeństwo przyłączyło je do Chrystusa, dlatego mówi się, że otrzymały chrzest krwi. W historii chrześcijaństwa wielokrotnie zdarzało się, że ktoś, kto nie był jeszcze ochrzczony - np. katechumeni, przygotowujący się dopiero do przyjęcia sakramentów - ponosili śmierć męczeńską. O nich również mówi się, że otrzymali chrzest krwi.

  Źródło: deon.pl

Św. Szczepan wskazuje, że wiara może prowadzić do prześladowań

Św. Szczepan wskazuje, że wiara może prowadzić do prześladowań. Jest on pierwszym  męczennikiem za wiarę chrześcijańską. Święty ten przypomina nam, że radość Bożego Narodzenia łączy się z krzyżem – podkreśla rzecznik Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Święty Szczepan był jednym z siedmiu diakonów, których Apostołowie wybrali do posługi ubogim, o czym wspominają Dzieje Apostolskie. Za odważne głoszenie wiary w Jezusa Chrystusa został skazany na okrutną śmierć przez ukamienowanie.

Rzecznik Episkopatu zaznaczył: „Może nas dziwić, że w Kościele świętowanie narodzin Jezusa, szopka i radosne kolędowanie łączą się z historią pierwszego męczennika. Tymczasem św. Szczepan pokazuje nam, że chrześcijanie powinni liczyć się  z tym, że mogą być prześladowani z powodu wiary w Jezusa”. W tym kontekście ks. Paweł Rytel-Andrianik przypomniał o bolesnych danych z raportu Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. „Chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią na świecie. W około 50 krajach chrześcijanie codziennie giną za wiarę. W ostatnim roku prześladowania najbardziej zaostrzyły się w Azji Południowej i Wschodniej. Z powodu wiary chrześcijanie są też dyskryminowani w miejscach pracy” – zaznaczył rzecznik Episkopatu Polski.

Podkreślił również, że w czasie Bożego Narodzenia, powinnyśmy modlić się o pokój na świecie i wolność wyznawania wiary w Jezusa Chrystusa. Ks. Rytel-Andrianik przypomniał też, że św. Szczepan przed ukamienowaniem, wzorem Jezusa, przebaczył swoim prześladowcom. Podkreślił: „Pamiętajmy, że przebaczenie daje wolność i oczyszcza serce. Dzięki temu stajemy się prawdziwymi uczniami Jezusa, którzy nie dadzą się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężają”.

BP KEP

Papież w orędziu „Urbi et Orbi”

„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką” (Iz 9, 1)

Drodzy bracia i siostry, dobrych Świąt Bożego Narodzenia!

Z łona matki Kościoła, tej nocy ponownie narodził się Syn Boży, który stał się człowiekiem. Jego imię to Jezus, co oznacza: Bóg zbawia. Ojciec, odwieczna i nieskończona Miłość, posłał Go na świat, nie po to, by go potępił, ale aby go zbawił (por. J 3, 17). Ojciec dał Go z ogromnym miłosierdziem. Dał Go dla wszystkich. Dał Go na zawsze. I narodził się On, jak mały płomyk zapalony w mroku i chłodzie nocy.

To Dzieciątko, zrodzone z Dziewicy Maryi, jest Słowem Bożym, które stało się ciałem. Słowem, które kierowało sercem i krokami Abrahama ku Ziemi Obiecanej, i nadal przyciąga tych, którzy ufają obietnicom Boga. Słowem, które prowadziło Żydów na drodze od niewoli ku wolności i nadal wzywa niewolników każdego czasu, także dnia dzisiejszego, by wyszli ze swego zniewolenia. Słowem jaśniejszym niż słońce, ucieleśnionym w małym synu człowieczym, Jezusie, światłości świata.

Dlatego prorok woła: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką” (Iz 9, 1). To
prawda, w ludzkich sercach istnieją ciemności, ale większe jest światło Chrystusa. Są ciemności w relacjach osobistych, rodzinnych i społecznych, ale większe jest światło Chrystusa. Istnieją ciemności w konfliktach gospodarczych, geopolitycznych i ekologicznych, ale większe jest światło Chrystusa.

Niech Chrystus będzie światłem dla wielu dzieci, które cierpią z powodu wojen i konfliktów na Bliskim Wschodzie i w różnych krajach świata. Niech będzie pocieszeniem dla umiłowanego narodu syryjskiego, który wciąż nie widzi końca działań wojennych, rozdzierających ten kraj w minionej dekadzie. Niech wstrząśnie sumieniami ludzi dobrej woli. Zainspiruje rządzących i wspólnotę międzynarodową do znalezienia rozwiązań, które zapewniłyby bezpieczeństwo i pokojowe współżycie ludów tego regionu i położyłoby kres ich cierpieniom. Niech będzie wsparciem dla narodu libańskiego, aby mógł wyjść z obecnego kryzysu i odkrył na nowo swoje powołanie do bycia orędziem wolności i zgodnego współistnienia dla wszystkich.

Niech Pan Jezus będzie światłem dla Ziemi Świętej, w której narodził się jako Zbawiciel człowieka, i gdzie nadal trwa oczekiwanie wielu ludzi, którzy pomimo utrudzenia, ale nie tracąc nadziei, oczekują dni pokoju, bezpieczeństwa i dobrobytu. Niech będzie pociechą dla Iraku, który przeżywa napięcia społeczne, i dla Jemenu, doświadczonego poważnym kryzysem humanitarnym.

Niech Dzieciątko z Betlejem będzie nadzieją dla całego kontynentu amerykańskiego, gdzie różne narody przeżywają okres wstrząsów społecznych i politycznych. Niech umocni umiłowany naród wenezuelski, od dawna doświadczany napięciami politycznymi oraz społecznymi, i niech nie pozwoli, by zabrakło mu potrzebnej pomocy. Niech błogosławi wysiłki tych, którzy czynią to, co w ich mocy na rzecz krzewienia sprawiedliwości i pojednania oraz dążą do przezwyciężenia różnych kryzysów i licznych form ubóstwa, obrażających godność każdej osoby.

Niech Odkupiciel świata stanie się światłem dla ukochanej Ukrainy, która pragnie konkretnych rozwiązań na rzecz trwałego pokoju.

Niech narodzony Pan stanie się światłem dla narodów Afryki, gdzie utrzymują się sytuacje społeczne i polityczne, które często zmuszają ludzi do emigracji, pozbawiając ich domu i rodziny. Niech będzie pokojem dla ludności zamieszkującej wschodnie regiony Demokratycznej Republiki Konga, dręczonej ciągłymi konfliktami. Niech będzie pocieszeniem dla tych, którzy cierpią z powodu przemocy, klęsk żywiołowych lub sytuacji zagrożenia zdrowia. Niech będzie umocnieniem dla tych, którzy są prześladowani z powodu swej wiary religijnej, szczególnie uprowadzonych misjonarzy i wiernych, a także tych, którzy padają ofiarą ataków grup ekstremistycznych, zwłaszcza w Burkina Faso, Mali, Nigrze i Nigerii.

Niech Syn Boży, który zstąpił z Nieba na ziemię, będzie obroną i wsparciem dla osób, które z powodu tych i innych niesprawiedliwości muszą emigrować, mając nadzieję na bezpieczne życie. To niesprawiedliwość zmusza ich do przemierzania pustyń i mórz, przekształconych w cmentarze. To niesprawiedliwość zmusza ich do znoszenia niewypowiedzianego wyzysku, wszelkiego rodzaju niewolnictwa i tortur w nieludzkich obozach, w których są przetrzymywani. To niesprawiedliwość wypycha ich z miejsc, w których mogliby mieć nadzieję na godne życie, i sprawia, że znajdują mury obojętności.

Niech Emmanuel będzie światłem dla całej poranionej ludzkości. Niech skruszy nasze często
zatwardziałe i egoistyczne serce i uczyni nas narzędziami swej miłości. Przez nasze ubogie twarze, niech da swój uśmiech dzieciom na całym świecie: tym porzuconym i tym które doznały przemocy. Poprzez nasze słabe ramiona niech przyodzieje ubogich, którzy nie mają czym się okryć, da chleb głodnym, otoczy opieką chorych. Przez nasze kruche towarzyszenie niech będzie blisko osób starszych, jak i samotnych, migrantów i usuniętych na margines. W ten dzień świąteczny niech da wszystkim swoją czułość i rozjaśni ciemności tego świata.

vaticannews
zdjęcie: ekai.pl