Miłość Boga i Bliźniego - Rozważanie na XXX Niedzielę Zwykłą

Św. Augustyn powiedział kiedyś: "Miłuj i czyń co chcesz". Miłość, prawdziwa, nieegoistyczna, niesentymentalna ale rzeczowa i altruistyczna miłość nie może wyrządzić żadnej krzywdy, nie może być przyczyną żadnego zła, w niej zawierają się wszystkie inne przykazania, jest ona wypełnieniem wszelkich praw. Co więcej, kto miłuje Boga nie może nie miłować bliźniego.  W tych dwóch przykazaniach zawiera się cała filozofia i cała nauka Chrystusa.
Znamy te fundamentalna prawdę, nie trzeba nas do niej przekonywać, zgadzamy się z nią, a jednak stale nam się nie udaje wdrożyć jej w życie, ustawicznie w naszym życiu codziennym cierpimy na egoizm, na obojętność, na znieczulicę, na apatię wobec bliźniego i na lekceważenie wobec Boga. Dlaczego? Co jest tego przyczyną? Nasze  lenistwo, brak pomysłowości, zmęczenie, wygodnictwo, czy zwykłe lekceważenie, ... ? A przecież to tak łatwo okazać zainteresowanie, pochylić się posłuchać, pomóc, być życzliwym, uprzejmym, grzecznym, nie wywyższać się, nie szukać ustawicznie swego, nie mówić i nie myśleć stale o sobie ... To tak łatwo i ... tak trudno zarazem. A może dlatego, że tak mało o niej myślimy w niesentymentalny i nieegoistyczny sposób ... ?

Na stronie www.adonai.pl znalazłem takie oto 10 cech miłości:

  1. Miłość nigdy nie będzie wymagać od Ciebie zrobienia czegoś, co nie jest dla Ciebie dobre.
  2. Miłość nie jest odczuciem, ona jest zasadą. W miłości pojawią się odczucia, ale one nie są dowodem miłości.
  3. Miłość chce tego, co dobre dla drugiej osoby. Własna osoba jest na drugim miejscu.
  4. Miłość nie jest zadłużeniem. Miłość przynosi wzrost, który zmienia osobę.
  5. Miłość to wybór i postawa. Miłość nie jest ślepa.
  6. Miłość trwa, nawet wtedy, gdy kochana osoba odchodzi.
  7. Miłość szanuje wybory kochanej osoby. Gdy kochamy, nie narzucamy swojej woli.
  8. Przyjęta miłość staje się błogosławieństwem.
  9. Utrzymanie miłości wymaga poświęcenia, inicjatywy, czasu i ciężkiej pracy.
  10. Bóg jest miłością. Dlatego miłość jest zawsze dobra.

i 10 praw miłości

  1. Miłość jest jak księżyc: jeśli się nie wznosi - opada.
  2. Miłość się nie dzieli, ale się rozmnaża.
  3. Miłości nie można kupić ani sprzedać - można tylko ofiarować.
  4. Miłość jest albo pokorna, albo jej wcale nie ma.
  5. Miłość zamiast mówić: "Dam ci pocałunek", mówi: "Podam ci rękę".
  6. Miłość, która oblicza nie jest prawdziwą miłością.
  7. Kochać, to nie znaczy przyzwyczaić się do kogoś drugiego.
  8. Kochać, to łagodnie przyprowadzić kogoś do siebie samego.
  9. Kochać, to uczynić szczęśliwym drugiego człowieka.
  10. Kochać, to zrobić więcej niż niezbędne.

Przy końcu życia sądzeni będziemy tylko z miłości
(to też św. Augustyn)

Niedziela Misyjna rozpoczyna Tydzień Misyjny

„Oto ja, poślij mnie” to hasło tegorocznego Światowego Dnia Misyjnego, zwanego Niedzielą Misyjną. Będzie on świętowany w Kościele powszechnym 18 października. W Polsce Niedziela Misyjna rozpoczyna Tydzień Misyjny.

Jak powiedział ks. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych, głównymi celami Niedzieli Misyjnej i Tygodnia Misyjnego są: modlitwa o to, aby „Królestwo Jezusa rozszerzało się na cały świat”, poznanie dzieła misyjnego Kościoła oraz działalności Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary i życia jego założycielki Pauliny Jaricot, a także ożywienie ducha misyjnego oraz materialne wsparcie misji.

Co roku z okazji Dnia Misyjnego Ojciec Święty przygotowuje specjalne orędzie. W tym roku papież Franciszek dziękuje w nim Bogu za Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny, świętowany w październiku 2019 roku. Jak podkreślił ks. Atłas, Papież nawołuje, żeby w trudnym czasie pandemii nie ustawać w rozwijaniu dzieła misyjnego Kościoła, ponieważ izolacja uświadamia nam, jak bardzo potrzebujemy więzi międzyludzkich i że mamy doskonałą okazję, aby te więzi budować i pogłębiać, wspierając na różny sposób naszych braci na całym świecie.

„Niech przewodniczką na drodze owocnego przeżywania Światowego Dnia Misyjnego będzie założycielka PDRW i Żywego Różańca Paulina Jaricot” – zachęcił ks. Atłas. Polecił też korzystanie z Materiałów Liturgicznych przygotowanych na Tydzień Misyjny przez Dyrekcję Krajową PDM.

Ks. Maciej Będziński, sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary, przedstawił bilans zeszłorocznej Niedzieli Misyjnej. „W zeszłym roku Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce zebrały podczas Niedzieli Misyjnej i przekazały Stolicy Apostolskiej kwotę 1 134 489,43 USD. Pieniądze te zostały przeznaczone na budowę kościołów, kaplic, domów parafialnych, a także formację katechistów, kapłanów i rozwój ewangelizacji medialnej. W sumie zostało zrealizowanych 58 projektów. Z obliczeń Kongregacji Ewangelizacji Narodów wynika, że pomoc Papieskich Dzieł Misyjnych dociera do 600 mln katolików. Na świecie działa 120 dyrekcji krajowych PDM, które prowadzą animację misyjną w Kościołach lokalnych” – poinformował sekretarz krajowy PDRW w Polsce.

Na to, jak ważna jest pomoc misjom, zwracają uwagę sami misjonarze pracujący na różnych kontynentach. „Nam na misjach jest bardzo potrzebna modlitwa, odczuwamy to wsparcie na każdym kroku. Przy okazji Niedzieli Misyjnej misjonarze proszą o pomoc materialną, ponieważ bez niej nasza posługa byłaby niemożliwa” – podkreślił ks. Tomasz Kaczor, kapłan diec. tarnowskiej, posługujący w Boliwii.  O. Symeon Stachera OFM z Maroka powiedział, że chrześcijanie z tego kraju świętują Dzień solidarności z Kościołem misyjnym, uczestnicząc w uroczystej Eucharystii. Natomiast s. Weronika Bednarz SSND, która posługuje na obrzeżach Limy, stolicy Peru, zauważyła podczas swojej pracy misyjnej, że „wierzący Boliwijczycy, doświadczając braku kapłana-misjonarza oraz ubóstwa materialnego, czują się odpowiedzialni za swoją wspólnotę, dzieląc się słowem Bożym w swoich rodzinach, miejscach swojego codziennego przebywania”.

Światowy Dzień Misyjny jest świętem Papieskich Dzieł Misyjnych i całego Kościoła. Został ustanowiony 14 kwietnia 1926 r. przez papieża Piusa XI i każdego roku we wszystkich diecezjach i parafiach na świecie jest obchodzony w przedostatnią niedzielę października. Dzień ten jest również świętem patronalnym Papieskich Dzieł Misyjnych, a szczególnie Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary. W Polsce Światowy Dzień Misyjny, zwany również Niedzielą Misyjną, przedłuża się na cały tydzień. W tym roku będzie obchodzony po raz 94.

mk/pdm/bpkep

 

Wybór Jana Pawła II to wydarzenie raz na tysiąc lat

Wybór Karola Wojtyły na papieża to wydarzenie, które ma miejsce raz na tysiąc lat dla chrześcijańskiego Narodu, Polaków, i być może nigdy już się nie powtórzy tego rodzaju sytuacja – powiedział przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki w rozmowie z Biurem Prasowym KEP z okazji 42. rocznicy wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową i przypadającego 22 października liturgicznego wspomnienia św. Jana Pawła II.

„Miałem szczęście, że mogłem znaleźć się wtedy razem z innymi Polakami na Placu Świętego Piotra i być świadkiem tego wyjątkowego, historycznego momentu, gdy padło nazwisko Karola Wojtyły. Oprócz normalnego wzruszenia, jakie towarzyszy takim momentom, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, brzmiała: wydarza się coś, co ma miejsce raz na tysiąc lat dla chrześcijańskiego Narodu, Polaków, i być może nigdy już się nie powtórzy tego rodzaju sytuacja” – powiedział przewodniczący Episkopatu.

Abp Gądecki przyznał, że myśląc o nowym papieżu, zastanawiał się nad tym, „jak da sobie radę z całą tą machiną watykańską”. „Wydawało się wtedy, że nie ma on takiego przygotowania do przewodzenia Kościołem jak wielu zachodnich kardynałów, ale okazało się, że papież – odsuwając na drugi plan całą administrację Kościoła i poświęcając się głównemu zadaniu papieskiemu czyli nauczaniu – świetnie sobie poradził” – stwierdził.

Przewodniczący Episkopatu podkreślił, że to co się rozpoczęło wraz z wyborem Karola Wojtyły na papieża, rozwinęło się w przepiękny program, którego zasadniczym tematem był człowiek. „+Człowiek jest drogą Kościoła+. I to począwszy już od pierwszej encykliki papieża, która rozpoczęła się od tych znamiennych słów Redemptor hominis. Podczas gdy w określeniu Redemptor mundi czy Redemptor genesis humani podkreśla się zazwyczaj uniwersalizm odkupieńczego dzieła Chrystusa, to papież właśnie mówi o Odkupicielu człowieka, gdyż każdy człowiek jest drogą Kościoła. I to właśnie podniosło ten pontyfikat na niebywale wysoki poziom” – zaznaczył.

„Ojciec Święty miał duże szczęście i towarzyszenie Ducha Świętego w tym sensie, że dobrał sobie bardzo silnych kardynałów, którzy prowadzili pracę bezpośrednią, którą on moderował i programował” – powiedział przewodniczący Episkopatu.

Cały wywiad z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisławem Gądeckim dla Biura Prasowego KEP ukaże się 22 października, we wspomnienie liturgiczne św. Jana Pawła II.

BP KEP

Źródło: episkopat.pl

Przewodniczący Episkopatu w sprawie COVID-19

Zwracam się do wszystkich wiernych z prośbą o przyjęcie ze zrozumieniem i cierpliwością nałożonych ograniczeń – napisał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w komunikacie wobec nowych obostrzeń sanitarnych podczas zgromadzeń religijnych.

Zachęcił również księży biskupów, „aby – w związku z ciągłym zagrożeniem życia i zdrowia wszystkich Polaków – udzielali stosownych dyspens od obowiązku uczestnictwa we Mszy Świętej w niedzielę i święta nakazane, na terenie swoich diecezji.” Dodał, że skorzystanie z dyspensy oznacza, iż nieobecność na Mszy Świętej nie jest grzechem.

Zaapelował również do młodych zaangażowanych w duszpasterstwa parafialne i akademickie o bezpieczną pomoc osobom starszym i potrzebującym. „Nie zapominajmy o tym, że zwykła rozmowa telefoniczna może dać ludziom chorym i starszym pociechę i nadzieję” – podkreślił w komunikacie.

Poprosił również o modlitwę w intencji chorych oraz tych, którzy stracili swoich najbliższych. „Pamiętajmy także o tych osobach, które poświęcają swoje życie i zdrowie w służbie społecznej – za pracowników służby zdrowia, służb mundurowych, w tym wojska, policji i straży pożarnej” – napisał przewodniczący Episkopatu w komunikacie.

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Warszawa, dnia 16 października 2020 roku

 

KOMUNIKAT

PRZEWODNICZĄCEGO KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI

WOBEC NOWYCH OBOSTRZEŃ SANITARNYCH

PODCZAS ZGROMADZEŃ RELIGIJNYCH

 Wobec zwiększającej się gwałtownie liczby zakażeń koronawirusem i nowych obostrzeń sanitarnych, dotyczących udziału wiernych w zgromadzeniach religijnych – 1 osoba na 4m2 w strefie żółtej i 1 osoba na 7m2 w strefie czerwonej – zwracam się do wszystkich wiernych z prośbą o przyjęcie ze zrozumieniem i cierpliwością nałożonych ograniczeń.

Aktualna sytuacja epidemiczna i nałożone restrykcje są trudne dla nas wszystkich, ale musimy pamiętać, że ich celem jest troska o życie i zdrowie nasze i naszych Rodaków.

Zachęcam księży biskupów, aby – w związku z ciągłym zagrożeniem życia i zdrowia wszystkich Polaków – udzielali stosownych dyspens od obowiązku uczestnictwa we Mszy Świętej w niedzielę i święta nakazane, na terenie swoich diecezji. Wiernym przypominam, że skorzystanie z dyspensy oznacza, iż nieobecność na Mszy Świętej nie jest grzechem.

W tych okolicznościach niech nam towarzyszy ufna modlitwa, zwłaszcza w intencji chorych oraz tych, którzy stracili swoich najbliższych. Pamiętajmy także o tych osobach, które poświęcają swoje życie i zdrowie w służbie społecznej – za pracowników służby zdrowia, służb mundurowych, w tym wojska, policji i straży pożarnej.

Ludzi młodych, zaangażowanych w duszpasterstwa parafialne i akademickie, proszę o bezpieczną pomoc osobom starszym i potrzebującym. Nie zapominajmy o tym, że zwykła rozmowa telefoniczna może dać pociechę i nadzieję.

Niech udział w Eucharystii, spowiedź, adoracja, modlitwa Słowem Bożym, również w ciągu tygodnia – z zachowaniem wszelkich wymogów bezpieczeństwa sanitarnego – staną się dla nas źródłem odwagi i duchowej siły.

Matce Bożej, Różańcowej Pani, powierzam moich współbraci w biskupstwie, kapłanów i osoby życia konsekrowanego oraz wszystkich wiernych, zapewniając o duchowej bliskości i modlitwie.

+ Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

 

Źródło: episkopat.pl

Siła modlitwy - Msze Święte dziękczynne i jubileuszowe

Wszystko, co posiadamy, jest darem miłości Boga. Z całego serca zachęcam do zamawiania Mszy Świętych dziękczynnych i jubileuszowych na rok 2021.

Wielką moc posiada wytrwała modlitwa Sprawiedliwego”. (Jk 5,16)

Zamawiając Mszę świętą za bliskie nam osoby, ofiarujemy im najlepszy prezent – duchowy dar, którym jest postawienie tej osoby w strumieniu łaski.

Modlitwa za innych jest najbardziej uniwersalnym darem, jakiego możemy sobie udzielać jako chrześcijanie, ale także jako dziadkowie, rodzice, małżonkowie, dzieci, czy wnuki. W ten sposób najpiękniej i najczyściej okazujemy miłość i wdzięczność.

Msza Święta jest szczególnym rodzajem modlitwy, bo jak w żadnej innej obecność Boga jest wręcz namacalna. Dzięki tej bliskości, dzięki czystości naszego serca i łasce możemy wypraszać potrzebne nam i naszym bliskim dary. Pan Bóg sam będzie wiedział, jak obdarować tych, za których odprawiana jest Mszą Święta. Istnieje wiele potwierdzonych świadectw o cudownej sile Eucharystii. Dlaczego więc nie skorzystać z takiej możliwości, którą przecież mamy dzięki samemu Chrystusowi.

Zatem niech słowa Św. Pawła skłonią nas nie tylko do refleksji, ale do realnego i konkretnego działania: „Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi (…..) abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy.” (1 Tm 2, 1-4)

Intencje mszalne przyjmowane są w kancelarii parafialnej w godzinach urzędowania, bądź po każdej Mszy świętej.

Intencja dziękczynna:
Boże, uwielbiony w tajemnicy Twojej Opatrzności,
dziękuję Ci za opiekę i wszelkie łaski, którymi
obdarzasz moją rodzinę.
Dziękuję Ci za miłość, która umacnia naszą jedność
prowadzi ku dobru, a za wstawiennictwem Świętej
Rodziny zawierzam naszą rodzinę i proszę o dalsze błogosławieństwo.

 

Podziękowanie za włączenie się w zbiórkę dla Ośrodka w Rusinowicach

 

„Człowiek jest dobry nie przez to kim jest,
lecz przez to czym dzieli się z innymi...”
Jan Paweł II

 

 

Za wrażliwość, otwierającą serce dla tych, którzy potrzebują pomocy.

Za bezinteresowną chęć do czynienia dobra.

Za pomoc i życzliwość

Z całego serca

DZIĘKUJĘ!

 

Jako Duszpasterz Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa pragnę serdecznie podziękować za zaangażowanie i wsparcie zbiórki produktów żywnościowych dla dzieci i młodzieży przebywających na rehabilitacji w Ośrodku Rehabilitacyjno - Edukacyjnym dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej w Rusinowicach.

Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim rodzinom zaangażowanym w tę akcję. Dziękuję wszystkim, którzy otworzyli serce i tak licznie, z poświęceniem i wielkim zaangażowaniem włączyli się do przeprowadzenia zbiórki.

To wielka radość dla mnie, jako kapłana słyszeć, że nasza Wspólnota Parafialna i ludzie ją tworzący są niezwykli, są ludźmi o wielkich sercach.

Jeszcze raz pragnę podziękować wszystkim ludziom dobrej woli za pomoc, szczodry gest, okazane serce i wrażliwość.

 

Dziękuję!

Nie zawiedliście...

 

Komisja liturgiczna Episkopatu: Komunia na rękę nie jest profanacją!

Komisja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przypomina, że chociaż główną formą przyjmowania Komunii w Polsce jest Komunia do ust, to jednak „nie oznacza to, że inne zatwierdzone przez Kościół formy miałyby być same z siebie niegodne, niewłaściwe, złe lub grzeszne”.

Publikujemy pełny tekst komunikatu:

W związku z zapytaniem o publiczne inicjatywy krytyczne wobec Komunii św. na rękę, przypominamy, że chociaż główną formą przyjmowania Komunii w Polsce jest Komunia do ust (Wskazania KEP z 2005 r. nr 40), to jednak nie oznacza to, że inne zatwierdzone przez Kościół formy miałyby być same z siebie niegodne, niewłaściwe, złe lub grzeszne, jeśli spełnia się warunki stawiane w tej kwestii przez prawo liturgiczne.

Niewłaściwe i krzywdzące wiernych jest twierdzenie, że przyjmowanie Komunii św. na rękę, jest brakiem szacunku wobec Najświętszego Sakramentu. Podobnie niesprawiedliwe jest ukazywanie osób przyjmujących Komunię św. na rękę jako tych, którzy „winni są Ciała i Krwi Pańskiej”, z założeniem, że czynią to bez uszanowania, którego domaga się św. Paweł w 1 Liście do Koryntian. Co prawda Sobór Trydencki używa tego fragmentu na przypomnienie o godnym i pełnym czci przyjmowaniu Ciała Pańskiego, ale nadaje mu również wymiar duchowy, ukazując że niegodnym jest przyjmowanie Komunii w grzechu (Dekr. o Euch., sesja 13: 1/A, r. 7). Dodajmy, że słowo „niegodne” oznacza to, czego się nie godzi czynić, a tymczasem Kościół w swoim prawie uznaje za „godny” zarówno jeden, jak i drugi sposób przyjmowania Komunii. Potępiając jeden z godziwych sposobów przyjmowania Komunii św., wprowadza się nieład i podział w rodzinie Kościoła.

Nie można też stwierdzić, iż Komunia św. na rękę jest sama z siebie profanacją. W ten sposób zarzucałoby się Stolicy Apostolskiej, która dopuszcza Komunię na rękę, że akceptuje profanację (por. Mszał Rzymski, OWMR 161, rzymska instrukcja Redemptionis Sacramentum nr 92). Tymczasem faktyczna profanacja Eucharystii to czyn „mający znamiona dobrowolnej i poważnej pogardy okazywanej świętym postaciom” (instr. Redemptionis Sacramentum 107, por. KPK kan. 1367). Nie można więc zarzucać profanowania Eucharystii osobom, które z różnych powodów pragną przyjąć z wiarą i czcią Komunię św. na rękę, zwłaszcza w okresie pandemii.

Przypominamy także wszystkim szafarzom Komunii, zwyczajnym i nadzwyczajnym, że są oni zobowiązani do przestrzegania prawa liturgicznego, które stanowi, że kiedy nie ma niebezpieczeństwa profanacji, nie można ani zmuszać, ani zabraniać Komunii w jednej czy drugiej formie (por. Redempt. Sacr. nr 12). Szafarze nie mogą twierdzić, że samo udzielenie Komunii na rękę stanowi niebezpieczeństwo profanacji, jeśli wierny z wiarą i szacunkiem prosi o tę formę Komunii. Prawo oceniania i zmieniania praktyki liturgicznej należy do Stolicy Apostolskiej i dopóki ona uznaje Komunię na rękę za godziwy sposób udzielania wiernym Ciała Pańskiego, nikt nie powinien tego sposobu potępiać. Kto zaś to czyni, wprowadza nieład i podział w rodzinie Kościoła. Może się natomiast zdarzyć, że w okresach nadzwyczajnych, jak np. trwająca epidemia, biskupi na swoim terenie tymczasowo zawężą obowiązujące prawo (por. List kard. Saraha z 3 września br.), czemu należy być zawsze posłusznym, aby zachować w Kościele pokój, o który modlimy się we Mszy przed samą Komunią.

Niech szafarze udzielający Komunii na rękę poczuwają się do szczególnie wielkiej dbałości o cześć wobec Najśw. Sakramentu, zwracając uwagę na to, aby przy Komunii nie dopuścić do
gubienia okruszyn Hostii. W tym celu powinni dbać o jakość stosowanych do Mszy hostii, z wielką uwagą dbając o to, aby się nie kruszyły i nie pozostawiały na dłoniach wiernych okruszyn. Warto też przypomnieć za Mszałem, że „ilekroć przylgnie do palców jakaś cząstka Hostii, zwłaszcza po łamaniu Chleba i Komunii wiernych, kapłan powinien otrzeć palce nad pateną, a jeśli to konieczne, obmyć je. Ma również zebrać cząstki znajdujące się poza pateną” (OWMR 278). Kongregacja ds. Nauki Wiary w 1972 r. wyjaśniła, że „zasadniczo otarcie palców nad pateną powinno wystarczyć. Ale mogą się zdarzyć i takie przypadki, w których konieczna jest ablucja palców, jeśli np. wyraźnie widoczne partykuły pozostaną przyklejone do palców z powodu pocenia się” (dekl. De fragmentis eucharisticis). Jeśli kapłani są zobowiązani do sprawdzenia, czy na dłoniach nie pozostały okruszyny Hostii (OWMR 278), podobnie powinni postępować wierni. Dlatego ci, którzy z uzasadnionych powodów proszą o Komunię na rękę, zaraz po spożyciu Ciała Pańskiego powinni uważnie obejrzeć dłonie oraz zebrać i spożyć ze czcią każdą widoczną okruszynę, która mogła oderwać się od Hostii.

Bp Adam Bałabuch
Przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów
Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 3 października 2020 r.

XX Dzień Papieski pod hasłem „Totus Tuus”

Pod hasłem „Totus Tuus” w niedzielę, 11 października w Kościele katolickim w Polsce będziemy obchodzić XX Dzień Papieski. W ramach ogólnopolskich obchodów zaplanowano m.in. Msze Święte: w Świątyni Opatrzności Bożej i w Bazylice św. Krzyża w Warszawie oraz w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie a także jubileuszowy koncert i konferencję naukową. Wszystkie wydarzenia odbędą się w ograniczonej formie, z zachowaniem wymaganych  zasad sanitarnych.

W liście pasterskim Episkopatu zapowiadającym obchody XX Dnia Papieskiego  a odczytywanym w kościołach 4 października, biskupi przypomnieli, że tegoroczny Dzień Papieski przypada w roku stulecia urodzin oraz piętnastej rocznicy śmierci św. Jana Pawła II. W liście pasterskim rozważali znaczenie zawołania „Totus Tuus”, które znajduje się w papieskim herbie św. Jana Pawła II i wskazali na jego aktualność. „Te dwa słowa wyrażają całkowitą przynależność do Jezusa za pośrednictwem Jego Matki” – napisali biskupi. Dodali, że najbliższy Dzień Papieski będzie przeżywany w polskim Kościele w duchu rozważania tajemnic życia Maryi i wzywania Jej orędownictwa.

Pełen tekst listu:

 Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia!

            Pan Bóg stworzył świat z miłości i troszczy się o niego nieustannie jak gospodarz o swoją winnicę (por. Iz 5, 1-2), a mimo to tym światem wstrząsają rozmaite dramaty i kryzysy. Niektóre z tych kryzysów są skutkiem ludzkiej słabości i grzechu, inne zaś mają przyczyny naturalne (por. Iz 5, 5-7). Dzisiaj jesteśmy właśnie świadkami takiej kryzysowej sytuacji, wskutek której cierpią setki tysięcy ludzi na całym świecie, którzy zachorowali na Covid 19, doświadczając niejednokrotnie niewyobrażalnej traumy. Wielu z nich przeżywało ostatnie chwile swego życia w ogromnym bólu i osamotnieniu. Współczujemy tym, którzy utracili swoich bliskich i przyjaciół lub też mierzą się ze skutkami poważnego kryzysu gospodarczego, lękając się o byt swoich rodzin.

W obliczu tych wstrząsających naszym życiem doświadczeń, człowiek stawia sobie zasadnicze pytania: na jakim fundamencie powinien oprzeć swoją egzystencję, aby była ona stabilna i trwała? Odpowiedź na to pytanie odnajdujemy w słowach dzisiejszej Ewangelii: „Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła” (Mt 21, 42). Najpoważniejszym źródłem kryzysów w życiu człowieka, zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym, jest odrzucenie Jezusa i Jego Ewangelii. Wyjście z tych kryzysów może dokonać się tylko przez całkowite zaufanie Chrystusowi i oparcie się na Nim.

Takie oparcie na Jezusie możliwe jest razem z Maryją i przez Maryję. Wyrazem tego jest zawołanie TOTUS TUUS, widniejące w papieskim herbie św. Jana Pawła II Wielkiego. Te dwa słowa wyrażają całkowitą przynależność do Jezusa za pośrednictwem Jego Matki. Wzywając orędownictwa Maryi i rozważając tajemnice Jej życia, będziemy za tydzień – w jedności z papieżem Franciszkiem – przeżywali dwudziesty Dzień Papieski pod hasłem „TOTUS TUUS”. Przypada on w tym roku w jubileusz stulecia urodzin oraz w piętnastą rocznicę śmierci św. Jana Pawła II. Dlatego chcemy oto na nowo rozważyć sens dwóch ważnych słów, owych „TUTUS TUUS” – „Cały Twój”, które ukształtowały duchowe oblicze Ojca Świętego, by odkryć ich ponadczasową aktualność.

I. W czym się wyraża postawa TOTUS TUUS?

Proces zawierzenia Maryi ukazuje nam ewangelijna scena wesela w Kanie Galilejskiej (por. J 2, 1-11). Maryja jako pierwsza dostrzega trudną sytuację weselników i natychmiast zwraca się do Jezusa z prośbą o pomoc (por J 2, 3). Poleca jednocześnie sługom (por. J 2, 5b), aby zaufali Jej Synowi, wykonując dokładnie Jego polecenia. W autentycznym zawierzeniu Maryi nie ma nic z bałwochwalczego aktu, przeciwnie, jest ono prostą drogą realizacji chrześcijańskiego powołania. Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort w „Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”, w którym swe źródło mają rozważane przez nas słowa „TOTUS TUUS”, pisze: „(…) nasza doskonałość polega na tym, by upodobnić się do Jezusa Chrystusa (…). A ponieważ ze wszystkich ludzi Najświętsza Maryja Panna najbardziej podobna jest do Pana Jezusa, stąd wynika, że spośród wszystkich innych nabożeństw, nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny duszę naszą najbardziej jednoczy z Panem Jezusem i sprawia, że staje się Jemu najbardziej podobna” (Szczecinek 2000, s. 133-134). Zawierzenie Maryi oznacza najpierw pokładanie nadziei w Jej macierzyńskim orędownictwie. Wyznacza ono także konieczność zgłębiania tajemnic Jej życia, aby tak jak Ona podążać za Chrystusem w codzienności.

II. Macierzyńska troska Maryi         

Orędownictwo i opieka Maryi były szczególnie widoczne w życiu i posługiwaniu św. Jana Pawła II. Świadectwem tego jest myśl skierowana do młodzieży w Rzymie w 2003 roku: „Mocą tych słów [TOTUS TUUS] mogłem przejść przez doświadczenie strasznej wojny, straszliwą okupację nazistowską, a później także przez inne trudne powojenne doświadczenia”. Szczególnym zaś znakiem troski, jaką Maryja otaczała Papieża Polaka, było jego cudowne ocalenie w czasie zamachu na Placu Świętego Piotra w Rzymie 13 maja 1981 roku.

        Maryja i miłość do Niej były od początku obecne w dziejach naszego narodu, czego świadectwem jest pieśń „Bogurodzica”. Opieka Matki Bożej objawiała się z kolei w trudnych momentach naszej historii. Wystarczy przypomnieć cudowną obronę Jasnej Góry w czasie potopu szwedzkiego czy odparcie wojsk bolszewickich w 1920 roku. W okresie zaborów i okupacji jednoczyła Polaków ufna modlitwa i myśl, że naród nie zginie, póki ma swoją Królową. Potwierdziła to Maryja, objawiając się Gietrzwałdzie i przemawiając w języku polskim – w języku narodu, który nie miał wówczas swego państwa na mapach świata. Świadectwem bezgranicznego zawierzenia Maryi były postacie dwóch wielkich Prymasów Polski XX wieku. Słowa kard. Augusta Hlonda: „zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję” uczynił programem swojej posługi jego następca Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia dał temu wyraz w Ślubach Jasnogórskich.

             Tak licznie rozsiane po ziemiach naszej Ojczyzny sanktuaria maryjne, będące celem pielgrzymek, świadczą o wielkiej ufności Polaków w orędownictwo Matki Bożej. Znakiem tego są również przydrożne kapliczki, figury i Jej wizerunki zdobiące ściany naszych domów. Jest nim szkaplerz i medalik zawieszone na szyi oraz różaniec. Towarzyszą one nam wszędzie tam, gdzie żyjemy, pracujemy czy tworzymy, w podróży i w różnych okolicznościach naszego życia. Przypominają nam, iż Maryja nieustannie otacza nas macierzyńską miłością i pragnie, abyśmy zawierzyli Jej życie.

III. W szkole Maryjnego zawierzenia

Przez zawierzenie się Matce Bożej jesteśmy równocześnie zaproszeni do szkoły Maryi (por. św. Jan Paweł II, „Rosarium Virginis Mariae”, nr 1, 3, 14 i 43). W scenie Zwiastowania nasza Nauczycielka i Przewodniczka uczy nas całkowitego zaufania słowu Boga. Oznacza ono „zawsze czynić to, co Chrystus nam mówi zarówno w Piśmie Świętym, jak i poprzez nauczanie Kościoła. Nie jest to łatwe – jak napisał św. Jan Paweł II – Często trzeba wiele odwagi, aby postępować wbrew obowiązującym prądom (…). Lecz (…) taki jest właśnie program życia prawdziwie udanego i szczęśliwego” (Orędzie na III Światowe Dni Młodzieży. Rzym, 13 grudnia 1987 roku).

 Zażyła więź z Bogiem prowadzi i wyraża się w miłości do drugiego człowieka, zwłaszcza potrzebującego, samotnego, ubogiego i bezradnego. Tu także Maryja jest wzorem, śpiesząc z pomocą swojej krewnej Elżbiecie. Ta miłość – tylko pozornie bezsilna – objawia się także w obecności na drodze krzyżowej i w momencie śmierci Pana Jezusa. Matka Najświętsza do końca – nawet w obliczu cierpienia i trwogi konania – jest blisko Swojego Syna. W Jej sercu – po śmierci Chrystusa – została przechowana wiara Kościoła, który wspierała Swoją modlitwą w oczekiwaniu na dar Ducha Świętego. Maryja Gwiazda Nowej Ewangelizacji jaśnieje jako wzór głoszenia Dobrej Nowiny.

 Aby zgłębiać orędzie, które Swoim życiem przekazała nam Maryja, zachęcamy wszystkich do codziennej modlitwy różańcowej. Jest ona prośbą i medytacją kształtującą w nas postawę zawierzenia – „TOTUS TUUS”. Praktykujmy tę postawę, udając się do pracy, do szkoły, uczelni czy choćby na zakupy. Niech będzie ona zarówno wspólną modlitwą małżonków, jak i całych rodzin, a także ludzi samotnych, chorych i cierpiących, pozostających w kwarantannie czy w izolacji. W nawale obowiązków i zadań rozważenie choćby jednej różańcowej tajemnicy będzie źródłem pociechy i natchnienia. Różaniec uczy nas słuchać natchnień Ducha Świętego, kochać Jezusa, służyć Kościołowi, cieszyć się wiarą, być pokornym, posłusznym i ofiarnym. Maryja rozgrzeje nasze oziębłe serca i skieruje je ku służbie bliźnim.

IV. „Żywy pomnik” św. Jana Pawła II

W trud kształtowania wiary i postawy zawierzenia Maryi u młodego pokolenia Polaków włącza się Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Co roku obejmuje ona swoją opieką blisko dwa tysiące zdolnych uczniów i studentów z niezamożnych rodzin, z wiosek i małych miejscowości całej Polski. „Dzięki temu, że od dwóch lat jestem stypendystką Fundacjipisze w swoim świadectwie Tamara z diecezji zielonogórsko-gorzowskiejmogę rozwijać swoje talenty i wzrastać. Jestem bardzo wdzięczna za ludzi, których poznałam dzięki Fundacji. Dziękuję wszystkim wspierającym to dzieło. Dzięki Wam stale widzę Miłość Bożą w moim życiu”.

W przyszłą niedzielę – podczas kwesty przy kościołach i w miejscach publicznych – będziemy mogli wesprzeć materialnie ten wyjątkowy, budowany konsekwentnie od 20 lat przez nas wszystkich „żywy pomnik” wdzięczności dla św. Jana Pawła II. Dzisiaj, w obliczu trudności finansowych wielu rodzin, przez składane ofiary mamy szansę podtrzymać, a niejednokrotnie także przywrócić nadzieję w sercach młodych na lepszą przyszłość i realizację ich edukacyjnych aspiracji dla dobra Kościoła i naszej Ojczyzny. Niech udzielone w ten sposób wsparcie – nawet w obliczu osobistych trudności i niedostatków – będzie wyrazem naszej solidarności i wyobraźni miłosierdzia.

Na czas owocnego przeżywania XX Dnia Papieskiego udzielamy wszystkim naszego pasterskiego błogosławieństwa.

Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi
obecni na 386. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski,

Jasna Góra-Częstochowa, 27-29 sierpnia 2020 r.

List należy odczytać w niedzielę, 4 października 2020 roku

Źródło, foto: episkopat.pl

Dziś wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej

Kościół katolicki obchodzi 7 października święto Matki Bożej Różańcowej. Data jest związana z przypisaniem wstawiennictwu Bogurodzicy zwycięstwa floty chrześcijańskiej nad Turkami pod Lepanto w 1571 r. Cały październik nazywany jest miesiącem różańcowym. Kościół w tym czasie szczególnie zaleca tę pełną prostoty i głębi modlitwę.

Powstanie święta łączy się z wydarzeniem militarnym, które miało wpływ na losy Europy. Ekspansja turecka na Morzu Śródziemnym została zatrzymana pod Lepanto. W dniu 7 października 1571 r. połączone floty Hiszpanii, Wenecji i Państwa Kościelnego pod wodzą Juana d`Austria pokonały flotę turecką. W tym samym dniu ulicami Rzymu kroczyła pod przewodem Piusa V procesja odmawiając różaniec. Na czele procesji niesiono obraz Matki Boskiej Śnieżnej zwany Salus Populi Romani z bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie.

Do zwycięstwa pod Lepanto przyczyniła się nagła zmiana wiatru uznana za cudowną interwencję Matki Bożej na skutek odmawiania różańca. Od tej pory obraz Matki Boskiej Śnieżnej złączył się na stałe z nabożeństwem różańcowym i otrzymał nazwę Matki Boskiej Zwycięskiej. Pius V ustanowił święto Matki Boskiej Zwycięskiej, które rok później (1572) Grzegorz XIII zmienił na święto Matki Boskiej Różańcowej. Klemens XI rozszerzył je na cały Kościół w 1716 r., a w roku 1833 Leon XIII wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie “Królowo Różańca świętego – módl się za nami”, a w dwa lata później zalecił, by w kościołach odmawiano różaniec przez cały październik.

Początki i rozwój modlitwy różańcowej

Geneza chrześcijańskiej modlitwy różańcowej nie została do tej pory jednoznacznie ustalona. Ogólnie przyjętej tradycji nie potwierdzają bowiem źródła w kilku istotnych sprawach. Miarodajne będzie zatem stwierdzenie, że różaniec stanowi wynik wielowiekowej ewolucji różnych form modlitewnych.

Główny nurt tradycji różańcowej wywodzi się od św. Dominika. Według tej tradycji, święty przebywający w 1212 r. w klasztorze Prouille na wyspie Albi, doznał we śnie objawienia. Ukazała mu się Matka Boska, podarowała różaniec, wyjaśniła jak należy się na nim modlić i zachęciła do jego rozpowszechniania. Według przekazów dominikańskich, głównie Alanusa de Rupe, św. Dominik ewangelizując i głosząc kazania odmawiał różaniec łącząc modlitwę z wyjaśnianiem tajemnic wiary. Modlitwa różańcowa miała się przyczynić do zaniku herezji albigensów, których nawracał św. Dominik. Świętemu nie obca była mistyka rosarium – określał on różaniec jako „koronę z róż Najświętszej Maryi Panny”.

Modlitwa różańcowa ogarnęła szybko świat chrześcijański i było to w głównej mierze zasługą bractw różańcowych. Pod koniec XVI w. nie było prawie miasta w Europie bez tej konfraterni. Erygowano w kościołach kaplice różańcowe lub ołtarze brackie, które otrzymywały liczne odpusty. Przyczyniły się one niemało do popularności różańca. Modlitwa różańcowa choć nie weszła do kultu liturgicznego osiągnęła rangę modlitwy powszechnej, praktykowanej przez wszystkie stany. Byłą dostępna dla ludzi nie umiejących czytać (stanowiło to w znacznym stopniu o jej powszechności) i zwano ją dlatego „brewiarzem dla ludu”.

Prawdziwy rozkwit przeżyło nabożeństwo różańcowe w dobie kontrreformacji. Łącząc praktykę modlitwy z kontemplacją prawd wiary, różaniec, ta „skrócona Ewangelia” znakomicie realizował zalecenia Soboru Trydenckiego, był niezastąpiony w dziele poszerzania i popularyzacji wiary katolickiej. Rozwój ten wiązał się z działalnością dominikanów. W XVII w. byli oni jednym z najpotężniejszych zakonów. W samej Rzeczpospolitej posiadali wówczas 182 klasztory. „Nie było prawie parafii, gdzieby bractwo różańcowe nie istniało” – pisał historyk obyczajów Łukasz Gołębiowski. Należeli do nich dosłownie wszyscy – od króla do chłopa. Szlachcic (katolik) obok szabli miał zawieszony u pasa różaniec. Religijna gorliwość potrydencka powodowała, że do bractw różańcowych zapisywano nawet zmarłych.

Październik nazywany jest miesiącem różańcowym. Kościół w tym czasie, a zwłaszcza od zakończenia ogłoszonego przez Jana Pawła w październiku 2002 r. Roku Różańcowego, szczególnie zaleca tę pełną prostoty i głębi modlitwę.

Ikonografia

Kult Matki Boskiej Różańcowej znalazł wyraz w ikonografii maryjnej. Wyobraźnia artystyczna w oparciu o treści ideowe różańca nie stworzyła jednak nowego typu przedstawienia. Zaadoptowano istniejące już wzory ikonograficzne wyposażając je w atrybuty kultu różańcowego.

Pierwszą grupę przedstawień tworzą wizerunki maryjne nawiązujące do schematu Niewiasty Apokaliptycznej, opartego na wizji św. Jana. Początkowo, postać Niewiasty Apokaliptycznej uważano za personifikację Kościoła, później związano ją z osobą Matki Bożej. Typ Niewiasty Apokaliptycznej dał początek wizerunkom Immaculaty (Niepokalanie Poczętej), Assunty (Wniebowziętej) i Incoronaty (Królowej Nieba). Matka Boska przedstawiana jest w nich w całej postaci z symbolami apokaliptycznymi: słońcem, księżycem i gwiazdami. Immaculata jako Matka Boska Różańcowa malowana była z wieńcem różanym lub z różańcem w dłoniach. Występuje też w koronie jako Królowa Różańca. Wersja różańcowa Assunty i Incoronaty przedstawia Matkę Bożą na tle krzewu różanego lub otoczoną wieńcem z róż. Kwiaty białe symbolizują tajemnice radosne, czerwone – bolesne, złote – chwalebne.

Druga grupa przedstawień różańcowych ukazuje scenę przekazywania różańca przez Matkę Bożą św. Dominikowi lub innym świętym dominikańskim. Jest Ona przedstawiana razem z Dzieciątkiem, w postaci stojącej lub wychylającą się z obłoków.

Jeszcze inna grupa obrazów oparta jest na typie Maryi Orędowniczki wiernych. Malowano Ją w całej postaci jako adorowaną przez wiernych wszystkich stanów i rozdającą im sznury różańca. Matka Boska występuje tu jako Mater Omnium – Matka i Opiekunka wszystkich ludzi. Na takich wizerunkach idea różańcowa obejmuje często także Kościół cierpiący, ukazując dusze czyśćcowe, które za wstawiennictwem Matki Bożej aniołowie wprowadzają do nieba. Na obrazach takich występują często święci dominikańscy jak Dominik, Katarzyna ze Sieny, Tomasz z Akwinu, Jacek Odrowąż orędujących za duszami czyśćcowymi. I wreszcie ostatnim typem wizerunków Matki Boskiej Różańcowej, który zdobył największą popularność, to przedstawienia wzorowane na obrazie Matki Boskiej Śnieżnej (Salus Populi Romani) w Rzymie. W Polsce znajdowały się w prawie każdym kościele dominikańskim.

Źródło: ekai.pl

Papież do Polaków: Zawierzam was Królowej Różańca Świętego

W tym czasie pandemii, koniecznie musimy trzymać w naszych dłoniach różaniec, modląc się za siebie, za swoich bliskich i za wszystkich ludzi. Zawierzam was Królowej Różańca Świętego – powiedział papież Franciszek w pozdrowieniach do Polaków podczas środowej audiencji generalnej.

Publikujemy pełną treść pozdrowień:

Serdeczne pozdrowienie kieruję do Polaków. Dzisiaj obchodzimy wspomnienie Najświętszej
Maryi Panny Różańcowej. Matka Boża w swych objawieniach często wzywała ludzi do odmawiania Różańca, zwłaszcza w obliczu zagrożeń dla świata. Także dzisiaj, w tym czasie pandemii, koniecznie musimy trzymać w naszych dłoniach różaniec, modląc się za siebie, za swoich bliskich i za wszystkich ludzi. Zawierzam was Królowej Różańca Świętego i z serca wszystkim błogosławię.

vaticannews / BP KEP

Wspomnienie św. siostry Faustyny Kowalskiej

25 sierpnia 1905 r. przychodzi na świat dziecko. Jak każde jest znakiem wielkiego miłosierdzia Bożego i – również jak każde – nosi w sobie wezwanie do świętości…

Siedem lat później dziecko to słyszy po raz pierwszy w duszy głos Boga, zapraszający je do życia zakonnego. Na dojrzałą odpowiedź jest jeszcze za wcześnie – na razie Helena Kowalska, dziś czczona jako św. Faustyna, kończy trzy klasy szkoły podstawowej, a następnie pracuje jako pomoc domowa w Aleksandrowie i w Łodzi. Osiągnąwszy pełnoletniość, pragnie podążyć drogą powołania, spotyka się jednak ze sprzeciwem rodziców. Posłuszna córka stara się nie myśleć o zakonie, a wewnętrzne wezwanie próbuje zagłuszyć światowymi rozrywkami. Nie na długo.

W pewnej chwili

– wspomina w Dzienniczku przyszła święta –

byłam z jedną z sióstr swoich na balu. Kiedy się wszyscy najlepiej bawili, dusza moja doznawała wewnętrznych [udręczeń]. W chwili kiedy zaczęłam tańczyć, nagle ujrzałam Jezusa obok. Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami, który mi powiedział te słowa: »Dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić będziesz?«.W tej chwili umilkła wdzięczna muzyka, znikło sprzed oczu moich towarzystwo, w którym się znajdowałam, pozostał Jezus i ja” (Dz. 9).

Potem wydarzenia toczą się już szybko – ponaglona wewnętrznym głosem, jedzie do Warszawy, a tam z polecenia pewnego kapłana zatrzymuje się u „pobożnej pani” i oddaje się szukaniu odpowiedniego zgromadzenia zakonnego. Przystań znajduje u Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, do których dołączy po roku pracy – koniecznej, by zdobyć środki na skromny posag, jakiego wówczas wymagano. W zgromadzeniu pozostanie trzynaście lat (od wstąpienia w dniu 1 sierpnia 1925 r. do śmierci w dniu 5 października 1938 r.). Tyle bowiem Opatrzność Boża wymierzyła czasu s. Marii Faustynie na osobiste uświęcenie.

Przygotujesz świat na ostateczne przyjście moje

„To jest twój urząd i twoje zadanie w całym twym życiu, abyś dawała duszom poznać moje wielkie miłosierdzie, jakie mam dla nich, i zachęcała je do ufności w przepaść mojego miłosierdzia” (Dz. 1567)

– usłyszała młoda zakonnica z ust Pana Jezusa. Przez kolejne lata Bóg przygotowywał siostrę do tej misji, obdarowując ją wielką łaską obcowania ze sobą podczas ponad osiemdziesięciu objawień, jakie miały miejsce w ciągu krótkiego życia św. Faustyny. Zapiski z tych niezwykłych spotkań odnajdziemy na kartach Dzienniczka. Czytając napisany prostym językiem zeszycik świętej, zauważymy bez trudu, że wśród słów, jakie zanotowała sekretarka Pana Jezusa, najczęściej pojawiało się „miłosierdzie”. O nim to właśnie mówił ukazujący się Bóg, a wysławianie i głoszenie miłosierdzia Bożego stało się dla zakonnicy z Łagiewnik życiową misją.

Dziś wysyłam ciebie do całej ludzkości z moim miłosierdziem. Nie chcę karać zbolałej ludzkości, ale pragnę ją uleczyć, przytulając ją do swego miłosiernego serca (Dz. 1588). Wiedz, córko moja, że serce moje jest miłosierdziem samym. Z tego morza miłosierdzia rozlewają się łaski na świat cały. Żadna dusza, która się do mnie zbliżyła, nie odeszła bez pociech. Wszelka nędza tonie [w] moim miłosierdziu, a wszelka łaska tryska z tego źródła – zbawcza i uświęcająca (Dz. 1777).

Pan Jezus zwraca się szczególnie do tych, którzy doświadczyli tak wiele zła w sobie i wokół siebie, że stracili nadzieję na ocalenie. To ich właśnie zachęca, żeby nie bali się podnieść wzroku na miłosiernego Ojca. Bóg bowiem – podobnie jak w ewangelicznej przypowieści o marnotrawnym synu – czeka na grzeszników z wyciągniętymi ramionami. On i tylko On ma moc, by pokonać wszelkie zło, jakie mieszka w grzesznej duszy, tak jak miał moc pokonać śmierć, grzech i szatana.

„Jak bardzo pragnę zbawienia dusz. Moja najmilsza sekretarko, napisz, że pragnę przelewać swe Boskie życie w dusze ludzkie i uświęcać je, byle one zechciały przyjąć moją łaskę. Najwięksi grzesznicy dochodziliby do wielkiej świętości, gdyby tylko zaufali mojemu miłosierdziu. Przepełnione są wnętrzności moje miłosierdziem i rozlane jest [ono] na wszystko, com stworzył. Moją rozkoszą jest działać w duszy ludzkiej, napełniać ją swoim miłosierdziem i usprawiedliwiać ją. Królestwo moje na ziemi jest – życie moje w duszy ludzkiej. Napisz, sekretarko moja, że kierownikiem dusz jestem ja sam bezpośrednio – a pośrednio prowadzę je przez kapłana i każdą prowadzę do świętości drogą mnie tylko wiadomą” (Dz. 1784).

Choć różne są oblicza świętości, to jeden rys jest podstawowy. Jest nim mianowicie – jak to poznała św. Faustyna – pełnienie woli Bożej:

„Dziś na medytacji dał mi Bóg wewnętrzne światło i zrozumienie świętości, i na czym ona polega. (…) Ani łaski, ani objawienia, ani zachwyty, ani żadne dary jej udzielane nie czynią ją doskonałą, ale wewnętrzne zjednoczenie duszy mojej z Bogiem. Te dary są tylko ozdobą duszy, ale nie stanowią treści ani doskonałości. Świętość i doskonałość moja polega na ścisłym zjednoczeniu woli mojej z wolą Bożą. Bóg nigdy nie zdaje gwałtu naszej wolnej woli. Od nas zależy, czy chcemy przyjąć łaskę Bożą, czy nie; czy będziemy z nią współpracować, czy też ją zmarnujemy” (Dz. 1107).

Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie

Święta Faustyna wiedziała, że ze względu na hojność darów, jakimi Pan Jezus obdarza człowieka otwierającego się na Bożą miłość, Jego Serce można porównać do niewyczerpalnego źródła. Funkcję naczyń, którymi czerpie się ze zdrojów miłosierdzia, pełnią m.in. formy kultu, jakie przekazał ludziom objawiający się polskiej zakonnicy Chrystus. Są nimi: obraz Jezusa Miłosiernego (z wizerunkiem Zmartwychwstałego błogosławiącego światu, podpisanym „Jezu, ufam Tobie”), Święto Miłosierdzia (przypadające w pierwszą niedzielę po Wielkanocy), koronka do Miłosierdzia Bożego oraz Godzina Miłosierdzia (każdego dnia o 15.00). Z tymi czterema formami pobożności, podejmowanymi w chrześcijańskim duchu ufności i miłosierdzia bliźniego, związane są obietnice wielkich łask. Siostra Faustyna jako pierwsza doświadczyła tychże dobrodziejstw, wypraszając Boże miłosierdzie dla wszystkich potrzebujących, począwszy od osób będących w pokusie popełnienia grzechu ciężkiego, poprzez konających, do dusz cierpiących w czyśćcu.

Pan Jezus nie pozostawił bowiem żadnych wątpliwości co do tego, że bycie świadkiem miłosierdzia jest darem, którym należy się dzielić z innymi:

„Córko moja, jeżeli przez ciebie żądam od ludzi czci dla mojego miłosierdzia, to ty powinnaś się pierwsza odznaczać tą ufnością w miłosierdzie moje. Żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić” (Dz. 742).

Miłosierdzie – zgodnie ze wskazówkami Chrystusa – winno wyrażać się w czynie, słowie i modlitwie. W Dzienniczku – niczym w księdze życia św. Faustyny – czytamy o podejmowanych przez nią aktach miłości bliźniego. Święta pokazała swoim życiem, że nie chodzi o spektakularne dzieła, przekraczające nasze kompetencje, lecz o podejmowanie codziennych obowiązków z miłością:

„Jezu, dajesz mi poznać i rozumieć, na czym polega wielkość duszy: nie na czynach wielkich, ale na wielkiej miłości. Miłość ma wartość i ona nadaje wielkość czynom naszym; chociaż uczynki nasze są drobne i pospolite same z siebie, to wskutek miłości stają się wielkie i potężne przed Bogiem – wskutek miłości” (Dz. 889).

W tym właśnie duchu prosta zakonnica dochodziła do bram świętości, pełniąc zwykłe obowiązki kucharki, ogrodniczki i furtianki w domach zgromadzenia w Krakowie-Łagiewnikach, Płocku i Wilnie. Ćwiczyła się przy tym w trzech cnotach, które – jak przekazała jej Matka Boża – są Bogu najdroższe: w pokorze, czystości i miłości Boga (por. Dz. 1415).

Modlitwą i cierpieniem więcej zbawisz dusz aniżeli misjonarz przez same tylko nauki i kazania

Siostra Faustyna, otrzymując dar mistycznego zjednoczenia z Bogiem, dotknęła tej rzeczywistości, w której pełni uczestniczą zbawieni w niebie. Doświadczając tego, jak wielkim szczęściem jest bycie ogarniętym miłością Bożą, pragnęła wyjednać ten dar dla każdej duszy. Drogą, na której święta w sposób szczególny angażowała się na rzecz zbawienia ludzi, była modlitwa i ofiara. Siostra Faustyna każdą wolną chwilę wykorzystywała na przebywanie przed Najświętszym Sakramentem. Wiedziała bowiem, że wytrwała modlitwa przynosi wspaniałe owoce:

„Jezus dał mi poznać, jak dusza powinna być wierną modlitwie, pomimo udręczeń i oschłości, i pokus, bo od takiej przeważnie modlitwy zależy urzeczywistnienie nieraz wielkich zamiarów Bożych; a jeżeli nie wytrwamy w takiej modlitwie, krzyżujemy to, co Bóg chciał przez nas dokonać – lub w nas. Niech słowa te wszelka dusza zapamięta: »A będąc w ciężkości, dłużej się modlił«” (Dz. 872).

Dla dusz, które na skutek grzechów nie mogły zjednoczyć się z Bogiem, zakonnica podejmowała także dobrowolnie cierpienia, łącząc je z ofiarą krzyżową Jezusa. I choć nieraz cierpienia, jakie przechodziła, mogły się wydawać ponad ludzkie siły, siostra Faustyna znosiła je z pokorą i radością, wiedząc, że Pan Jezus, zsyłając cierpienie, daje też moc do jego znoszenia. Niezastąpioną pomocą było dla niej rozważanie męki Pańskiej oraz Eucharystia:

„Widzę się tak słaba, że gdyby nie Komunia św., upadałabym ustawicznie; jedno mnie tylko trzyma, to jest Komunia św., z niej czerpię siłę, w niej moja moc. Lękam się życia, [jeśli] w którym dniu nie mam Komunii św. Sama siebie się lękam. Jezus utajony w Hostii jest mi wszystkim. Z tabernakulum czerpię siłę, moc, odwagę, światło; tu w chwilach udręki szukam ukojenia. Nie umiałabym oddać chwały Bogu, gdybym nie miała w sercu Eucharystii” (Dz. 1037).

W Dzienniczku święta pozostawiła także słowa otuchy dla wszystkich, którzy zmagają się z różnymi obliczami ludzkiego bólu:

O, gdyby dusza cierpiąca wiedziała, jak ją Bóg miłuje, to skonałaby z radości i nadmiaru szczęścia; poznamy kiedyś, czym jest cierpienie, ale już będziemy w niemożności cierpienia. Chwila obecna jest nasza (Dz. 963).

Dar Boży dla naszych czasów

Jan Paweł II podczas Mszy św. kanonizacyjnej św. Faustyny w roku 2000 nazwał apostołkę miłosierdzia Bożego „darem Bożym dla naszych czasów”. Szczególnie więc w bieżącym roku, kiedy obchodzimy stulecie urodzin zakonnicy z Łagiewnik, starajmy się czerpać z daru jej życia i świętości. Od naszej świętej możemy nauczyć się kochać Boga i bliźniego na wieloraki sposób:

  • zgłębiając tajemnicę Bożego miłosierdzia,
  • widząc ślady Bożej miłości w dniu powszednim,
  • zwracając się z ufnością do Boga, a z miłosierdziem do bliźniego,
  • czerpiąc moc i siłę z Eucharystii,
  • traktując życie jako zadanie, które Bóg daje nam do wykonania,
  • kierując się rozpoznaną wolą Bożą, a nie własną,
  • dzieląc się z innymi darami od Boga,
  • rozwijając w sobie cnoty pokory, czystości i miłości Boga,
  • łącząc swoje cierpienia z ofiarą Chrystusa,
  • pamiętając o formach kultu miłosierdzia Bożego i korzystając z łask z nimi związanych,
  • okazując miłosierdzie w czynie, słowie i modlitwie.

Źródło: milujciesie.pl, foto: faustyna.pl

4 października: Niedziela św. Franciszka

W dniu liturgicznego wspomnienia św. Franciszka z Asyżu przypadającego 4 października będziemy obchodzić Niedzielę św. Franciszka, która kończy „Czas dla Stworzenia”, rozpoczęty 1 września Dniem Modlitwy o Ochronę Stworzenia.

Tegoroczny „Czas dla Stworzenia” zbiega się z Jubileuszem Ziemi obchodzonym z okazji 50-lecia ustanowienia Dnia Ziemi. „W tym okresie chrześcijanie na całym świecie pogłębiają swoją wiarę w Boga Stwórcę i jednoczą się w sposób szczególny na modlitwie i w działaniach na rzecz ochrony wspólnego domu” – czytamy w orędziu papieża Franciszka na Światowy Dzień Modlitw o Ochronę Stworzenia 2020.

„W tym roku pandemia COVID-19 pokazała, jak głęboko jest ze sobą powiązany świat. Uświadomiliśmy sobie bardziej niż kiedykolwiek, że nie jesteśmy od siebie odizolowani i że warunki dla zdrowia i ludzkiego dobrobytu są kruche. Skutki pandemii zmuszają nas do poważnego potraktowania konieczności czujności i zrównoważonych warunków życia na całej ziemi. Jest to tym ważniejsze, jeśli weźmie się pod uwagę zniszczenie środowiska i zagrożenie zmianami klimatycznymi” – napisali kard. Angelo Bagnasco, przewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy, i ks. Christian Krieger, przewodniczący Konferencji Kościołów Europejskich, w oświadczeniu na tegoroczny „Czas dla Stworzenia”.

W Polsce Niedziela św. Franciszka organizowana jest już po raz trzeci z inicjatywy Światowego Ruchu Katolików na rzecz Środowiska, a w tym roku została objęta oficjalnym patronatem Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego.

CCEE / CEC / BP KEP

Nabożeństwo różańcowe w naszej Parafii

„Chociaż wielu myśli, że różaniec jest potrzebny Maryi, on jest potrzebny, ale przede wszystkim nam” (Maria Jurczyńska)

 

Rozpoczęliśmy miesiąc październik - miesiąc w sposób szczególny poświęcony Najświętszej Maryi Pannie.

Zapraszam na nabożeństwa różańcowe:

  • we wtorki, środy, piątki i soboty o godz. 17:30,
  • w poniedziałek i czwartek o godz. 7:30 (prowadzony przez Róże Różańcowe),
  • w niedzielę o godz. 16:00

Udziela się odpustu zupełnego tym, którzy odmawiają  różaniec w kościele, w kaplicy, w rodzinie, społeczności zakonnej lub stowarzyszeniu pobożnym.

Zgodnie z nauczaniem Kościoła: ,,.Każdy wierny może uzyskać odpusty dla siebie lub ofiarować je za zmarłych” (KKK 1471).

Podstawowe warunki, które należy wypełnić dla uzyskania odpustu zupełnego:

1) Należy wzbudzić intencję uzyskania odpustu.

2) Różaniec musi być odmówiony w kościele, w publicznym miejscu modlitwy lub w rodzinie, w społeczności religijnej lub w pobożnym stowarzyszeniu. Gdy modlitwie różańcowej towarzyszą inne okoliczności, Kościół wtedy mówi o udzieleniu odpustu cząstkowego.

3) Odmówić w całości przynajmniej jedną z czterech części różańca (pięć tajemnic określonej części), , ale trzeba to zrobić w sposób nieprzerwany (jedną dziesiątkę po drugiej).

4) Podczas publicznego odmawiania różańca muszą być – w sposób dla danego miejsca właściwy – zapowiadane poszczególne tajemnice. W przypadku gdy modlitwę różańcową odmawiamy sami, wystarcza, że recytujemy modlitwy i że towarzyszy temu rozważanie stosownych tajemnic.

5) Na zakończenie należy odmówić modlitwę w intencji Ojca świętego np. „Pod Twoją obronę” lub przynajmniej jeden raz Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo.

Pozostałe warunki dla uzyskania każdego odpustu zupełnego:

  • Być w stanie łaski uświęcającej. Dobrze jest, jeśli pragnący dostąpić odpustu odbył spowiedź (nawet kilka dni wcześniej) i przyjął Komunię świętą w tym dniu, w którym chciałby zyskać odpust.
  • Wykluczyć wszelkie przywiązanie do grzechu, nawet powszedniego, tzn. tolerowanie u siebie złych przyzwyczajeń lub dobrowolne trwanie w jakimś nałogu.
  • Wykonać z pobożnością dzieło obdarzone odpustem.

Uzyskanie odpustu zupełnego, całkowicie uwalnia kogoś z czyśćca!

Papież Franciszek o naszych aniołach stróżach

My wszyscy mamy obok siebie anioła, który nas strzeże, pozwala nam słyszeć to, co się dzieje. Ileż to razy słyszeliśmy: "Zrobiłbym to tak, to jest nie tak, uważaj". To właśnie jest głos Towarzysza podróży. Nie buntuj się, ale idź za radami anioła.

Jaką utrzymuję więź ze swym Aniołem Stróżem? Czy słucham go? Czy mówię mu rano: dzień dobry? Czy mówię: strzeż mnie we śnie? Czy rozmawiam z nim? Czy proszę go o radę? On jest obok mnie i na to pytanie każdy z nas może odpowiedzieć dzisiaj: jaka jest więź z tym aniołem, którego Pan posłał, aby mnie strzegł i towarzyszył mi w drodze i który zawsze ogląda oblicze Ojca, który jest w niebie.

On jest zawsze z nami! Jest to obecność rzeczywista. Jest jakby ambasadorem Boga w naszym życiu. A Pan mówi: "Szanuj jego obecność". Gdy my dopuszczamy się czegoś złego, i sądzimy, że jesteśmy sami, nie mamy racji - on jest obecny. Trzeba mieć szacunek dla jego obecności.

Wielu ludzi nie wie, jak chodzić, lub boi się ryzykować i zatrzymuje się. Ale wiemy, że kto w życiu stoi w miejscu, w końcu ulega zepsuciu. Jak woda: gdy woda jest w bezruchu, nadlatują komary, składają jajka i wszystko ulega zepsuciu. Wszystko. Anioł pomaga nam, popycha nas byśmy szli.

Nasz Anioł jest nie tylko z nami, ale widzi Boga Ojca. Trwa w relacji z Nim, jest naszym codziennym towarzyszem, jest w relacji z Ojcem i z nami. Anioł jest codzienną bramą do transcendencji, do spotkania z Ojcem.

Źródło: gosc.pl

10 rzeczy, które anioł stróż robi dla ciebie bez twojej wiedzy

Twój anioł stróż jest z Tobą 24 godziny na dobę, 365 dni w roku przez całe życie. Jest niczym twój ochroniarz, którego Bóg wyznaczył w chwili, w której przyszedłeś na świat. Oto 10 rzeczy, które twój anioł stróż robi dla ciebie bez twojej wiedzy.

Trzyma z dala od Ciebie demony

O tym pisał już św. Tomasz z Akwinu w „Sumie Teologicznej”. Rolę walki aniołów stróżów z demonami wyjaśnił na przykładzie podejmowanie decyzji moralnych. Można sobie bowiem wyobrazić, że w trakcie tego procesu trwa debata pomiędzy złym a dobrym aniołem, który mądrze mówi do drugiego.

Chroni przed krzywdą

Zdaniem św. Tomasza z Akwinu aniołowie stróże chronią nas także przed doznaniem duchowej i fizycznej krzywdy. Wspomina o tym Pismo Święte. We fragmencie Psalmu 91 czytamy: „Albowiem rozkazuje swoim aniołom w stosunku do ciebie, aby cię strzegli, dokądkolwiek pójdziesz. Rękami będą cię wspierać, aby nie tupać nogą o kamień”.

Wzmacnianie Cię przed pokusą

Anioł stróż wzmacnia człowieka przed pokusą, ponieważ chce, by ten nauczył się sam sobie z nimi radzić.

Dodaje Ci odwagi

O dodawaniu odwagi przez anioła stróża mówił m.in. św. Bernard. Wielokrotnie podkreślał on, że anioł stróż nie chce, byś się czegokolwiek bał. Ponadto, zdaniem św. Bernarda, anioł stróż wzmacnia również człowieka w odważnym życiu wiarą oraz stawianiu czoła wszelkim wątpliwościom.

Interweniuje, aby chronić Cię przed kłopotami

Dobrym dowodem na to jest fakt, że anioł pomógł św. Piotrowi wyjść z więzienia, o czym można przeczytać w 12. rozdziale Dziejów Apostolskich:

Strzeżono więc Piotra w więzieniu , a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga . W nocy, po której Herod miał go wydać , Piotr , skuty podwójnym łańcuchem , spał między dwoma żołnierzami , a strażnicy przed bramą strzegli więzienia . Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi . Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział : «Wstań szybko !» Równocześnie z rąk [ Piotra ] opadły kajdany . «Przepasz się i włóż sandały!» – powiedział mu anioł . A gdy to zrobił , rzekł do niego : « Narzuć płaszcz i chodź za mną !»

Dba o Ciebie od urodzenia

Ojcowie Kościoła zastanawiali się, czy anioł stróż wybierany jest dla człowieka tuż po urodzeniu czy też w czasie chrztu świętego. Pierwsze założenie zdecydowanie popierał św. Hieronim, powołując się na fragment Ewangelii wg św. Mateusza:

„Uważajcie, aby nie gardzić jednym z tych małych, ponieważ mówię wam, że ich aniołowie w niebie zawsze widzą oblicze mojego Ojca, który jest w niebie”.

Ponadto św. Hieronim uważa, że powodem, dla którego aniołów stróżów otrzymujemy przy narodzinach jest to, że pomagają istotom rozumnym.

Chroni cię nawet, jeśli nie jesteś wierzący

Wyjaśnia to jasno chociażby św. Tomasz z Akwinu, który wielokrotnie podkreślał, że Bóg nie zostawia nikogo, nawet grzeszników. Ponadto, jak stwierdził dogmatyczny teolog Ludwig Ott: „Jednak zgodnie z ogólnym nauczaniem teologów nie tylko każdy ochrzczony, ale każdy człowiek, łącznie z niewierzącymi, ma od urodzenia swojego specjalnego anioła stróża”.

Przedstawiają twoje potrzeby Bogu

Aniołowie stróże działają jako orędownicy: kierują nasze prośby bezpośrednio do Boga.

Komunikuje się z tobą

Dzięki temu anioł stróż wzmacnia inteligencję i wolę osoby, do której jest przypisany. Tym samym prowadzi go do prawdy i dobra. Św. Tomasz z Akwinu mówił:

„Jest również oczywiste, że jeśli chodzi o rzeczy do zrobienia, ludzka wiedza i uczucia mogą się różnić i zawodzić na wiele sposobów; dlatego konieczne było wyznaczenie aniołów, aby chronili ludzi, aby ich kierować i przynosić im dobro”.

Prowadzi cię do zbawienia

Ostatecznym celem aniołów stróżów jest pomoc w naszym zbawieniu. „Aniołowie są posłani, aby służyć tym, którzy otrzymają dziedzictwo zbawienia, jeśli weźmiemy pod uwagę ostateczny efekt ich ochrony, którym jest urzeczywistnienie tego dziedzictwa” – wyjaśnił św. Tomasz.

Źródło: milujciesie.pl