Jan Chrzciciel, bohater Adwentu, po raz kolejny wraca na scenę (historii zbawienia). Dlaczego Kościół tak bardzo akcentuje również w okresie Narodzenia Pańskiego postać Jana? Jest Bożym wybrańcem, przykładem radykalnego życia słowem Bożym. To właśnie on - syn Elżbiety i Zachariasza - jest ważnym uczestnikiem tajemnicy Objawienia Bożego poprzez swą współpracę z wolą Bożą, poprzez postawę pokory i posłuszeństwa, poprzez pozytywną odpowiedź na wyzwanie (misję). Dzisiejsza Ewangelia zwraca jeszcze uwagę na to, że Jan sam ujawnia swoją osobę i misję. Wiemy, jakie nastroje społeczne towarzyszyły jego nauczaniu. Niektórzy ludzie zastawiali się nawet: czy nie jest on oczekiwanym Mesjaszem? Św. Łukasz wyjaśnia: "Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich” (Łk 1, 15-16a). Natomiast Jan mówi wprost: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów” (Mk 1, 6b). Prorok znad Jordanu nie ulega więc pokusie wywyższenia się czy podszywania się za kogoś kim w rzeczywistości nie jest. On zna doskonale swoje miejsce, akceptuje zupełnie to, iż jest jedynie "głosem wołającym na pustyni" (Mt 3, 3) albo "przyjacielem Oblubieńca" (J 3, 29). Zapowiada więc, że dopiero za nim idzie mocniejszy - Słowo Odwieczne, którego on - niczym anioł Gabriel w scenie zwiastowania - jest teraz głosicielem.

Postawa pokory jest koniecznym warunkiem, by rozpoznać Tego, który przychodzi do nas.